Myślą, że ten rap to spacer park Mordo ja złamałem na tym kark To gdzie jestem to nie żaden fart Fury niemieckie w grubym spec'u ułatwiły mi ucieczkę My urodzeni w czepku, choć życie ciężkie Kurwa jak nie stać w miejscu jak chcesz gdzieś zagrzać miejsce W tym mieście łez wylanych wiadra, a pod żebrem ból I hajs wydany dawno tak jak Pezet/Noon Ziomek jest łysy lecz go nieźle czesze skun Ciągle wydaje płyty choć już nam nie przeszedł bunt Mam sprawę ważną i rozpędzam się do dwustu A ty nie masz tu podjazdu jakbyś był na wózku Lubię duże usta i to tyczy się też biustów A gdy szukam bohatera no to patrzę w lustro Złamałem na tym kark i było warto Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą Ajron jak Tony Stark i jestem marką Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą Złamałem na tym kark i było warto Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą Ajron jak Iron Mike i jestem marką Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą Powtarzałem kiedyś klasę, ale miałem w bani plan Jak powtórzę sobie klasę to jest klasy razy dwa Jestem asem w talii kart, nie przypadek ani fart Bo zjadłem na tym zęby i złamałem na tym kark Cały ja, bo wiem czym jest ból po stracie To kilku ludzi, z którymi rozmawiam coraz rzadziej To kilku ludzi, za których zmawiamy dzisiaj pacierz A jeszcze nie tak dawno mówiliśmy sobie bracie Choć nie raz w oczy wiatr, to serca ciągle płoną Spieprzyłem parę spraw i zapłaciłem słono Nie jestem przykładem, nie zastąpię ci ojca Jestem przykładem tego, że kurwa można Złamałem na tym kark i było warto Choć było kilka walk, wróciłem z tarczą Ajron jak Tony Stark i jestem marką Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą Złamałem na tym kark i było warto Choć było kilka walk wróciłem z tarczą Ajron jak Iron Mike i jestem marką Ekipę zwartą mam, za resztę płacę kartą