Informace pro vás

Písnička přidána do zpěvníku. Počet vložených písniček: 1   Zobrazit zpěvník
Mijają tygodnie, mijają miesiące i lata 
Z każdym dniem jakaś kultura upada 
Ze starożytnych świątyń zostały tylko popioły 
Na ich miejscach stoją teraz wzniosłe kościoły 
System buduje szkoły, ludzie harują jak woły 
Już od dziecka wciskane nam są same pierdoły 
Abyście wciąż więcej chcieli, abyście zabili i mieli 
Abyście zapomnieli, skąd żeście się wzięli 
Naród po narodzie ginie, podupada i tonie 
Ale jeszcze, nie nastał nasz koniec 
Czy pamiętasz Tupac Amaru rozciągniętego przez konie 
Jak niewielu ludzi dzisiaj pamięta o jego zgonie 
I co z całym złotem Indian przetopionym w Babilonie 
Niech Watykan płonie za wszystkie swoje zbrodnie 
Za to co przez tyle wieków pogardzone, potępione 
Zachowanie swej kultury, to wszystko już stracone 
A Ty spójrz na swoje dłonie czemu są zakrwawione 
Czy zabiłeś kogoś, może swoją historię 
Obciąłeś sam sobie korzenie i stoisz dalej pokornie 
Teraz czekasz z nożem w ręku, aż ktoś Ci coś podpowie 
A gdzie są wielcy prorocy mający mądrość w głowie 
Gdzie są wielcy prorocy mający siłę w słowie 
O nich nikt już nie usłyszy, o nich nikt już się nie dowie 
W naszym świecie, gdzie ojciec zabija własne dziecie 

Im głębsze korzenie tym mocniejsza korona 
Bez korzeni, nawet najpiękniejszy kwiat kona 
Powinno się znać swoich przodków dzieje 
Nie popełnieć ich błędów, pielęgnować ich nadzieje 
Ciekawe co powiedziałby prapradziadek 
Gdyby zobaczył dzisiejszy świat pełen zagadek 
Brak autorytetów i tradycji upadek 
Co zbudował Radosław, burzy mały Radek 
Gdzie się podziały twoje ideały 
Większość odeszła z tobą, nieliczne pozostały 
Czy dumny byś był widząć swoje dziecie 
Analogowego chłopaka w cyfrowym świecie 
Nie zapomnę nigdy mojej muzy korzeni krętych 
Choć wokół wiele brzmień ma plastikowe fundamenty 
Jedynym co po mnie pozostanie może być ma muzyka 
Nie zniszczy jej pieniądz, ani polityka 	 
ęNatural Dread Killaz » Blades 
 
Mijają tygodnie, mijają miesiące i lata 
Z każdym dniem jakaś kultura upada 
Ze starożytnych świątyń zostały tylko popioły 
Na ich miejscach stoją teraz wzniosłe kościoły 
System buduje szkoły, ludzie harują jak woły 
Już od dziecka wciskane nam są same pierdoły 
Abyście wciąż więcej chcieli, abyście zabili i mieli 
Abyście zapomnieli, skąd żeście się wzięli 
Naród po narodzie ginie, podupada i tonie 
Ale jeszcze, nie nastał nasz koniec 
Czy pamiętasz Tupac Amaru rozciągniętego przez konie 
Jak niewielu ludzi dzisiaj pamięta o jego zgonie 
I co z całym złotem Indian przetopionym w Babilonie 
Niech Watykan płonie za wszystkie swoje zbrodnie 
Za to co przez tyle wieków pogardzone, potępione 
Zachowanie swej kultury, to wszystko już stracone 
A Ty spójrz na swoje dłonie czemu są zakrwawione 
Czy zabiłeś kogoś, może swoją historię 
Obciąłeś sam sobie korzenie i stoisz dalej pokornie 
Teraz czekasz z nożem w ręku, aż ktoś Ci coś podpowie 
A gdzie są wielcy prorocy mający mądrość w głowie 
Gdzie są wielcy prorocy mający siłę w słowie 
O nich nikt już nie usłyszy, o nich nikt już się nie dowie 
W naszym świecie, gdzie ojciec zabija własne dziecie 

Im głębsze korzenie tym mocniejsza korona 
Bez korzeni, nawet najpiękniejszy kwiat kona 
Powinno się znać swoich przodków dzieje 
Nie popełnieć ich błędów, pielęgnować ich nadzieje 
Ciekawe co powiedziałby prapradziadek 
Gdyby zobaczył dzisiejszy świat pełen zagadek 
Brak autorytetów i tradycji upadek 
Co zbudował Radosław, burzy mały Radek 
Gdzie się podziały twoje ideały 
Większość odeszła z tobą, nieliczne pozostały 
Czy dumny byś był widząć swoje dziecie 
Analogowego chłopaka w cyfrowym świecie 
Nie zapomnę nigdy mojej muzy korzeni krętych 
Choć wokół wiele brzmień ma plastikowe fundamenty 
Jedynym co po mnie pozostanie może być ma muzyka 
Nie zniszczy jej pieniądz, ani polityka