(Yeah)
(Yeah, Yeah)
(Yeah, Yeah)
Yeah, ej, ej
Yeah, let's go

2AM in LA, idę na RAVE
Ona nie wie kim jestem, więc nie leci na fame
Overdosing THC, już nie wiem co się dzieje
Inna gęstość, to powietrze jest jak klej
2AM in LA, idę na RAVE
Ona nie wie kim jestem, więc nie leci na fame
Overdosing THC, już nie wiem co się dzieje
Inna gęstość, to powietrze jest jak klej

Barman prędko w plastikowy kubek tequille lej mi
Biorę benzo, słucham techno, w jeden zlewają się dni
Chociaż jest ich święto, ta niunia jest dilerem, to nie byle baby
Dostałem laserem like i got this snipers on me
Speedlinerskie ciuchy only, obok ludzie zombie
Świat jest pojebany i w to nikt już tu nie wątpi
W tę ciemną alejkę się nie wchodzi cyknąć fotki
Ale wchodzi się nią prosto do świata dystopii
Co ona tu robi?

Na parkiecie znowu tańczy nago
A miasto aniołów już wygląda jak post-apo
Wjeżdżam se na highway, a nie jadę autostradą
Jakbym flirtował z diabłem, jakbym miał nóż na gardle

2AM in LA, idę na RAVE
Ona nie wie kim jestem, więc nie leci na fame
Overdosing THC, już nie wiem co się dzieje
Inna gęstość, to powietrze jest jak klej
2AM in LA, idę na RAVE
Ona nie wie kim jestem, więc nie leci na fame
Overdosing THC, już nie wiem co się dzieje
Inna gęstość, to powietrze jest jak klej

Rozdzieliłem się tu z samym sobą jak w Severance
Odwiedziłem wiele miejsc
Widzę świat do góry nogami jak breakdance
Wpadłem w keyhole w Vetements
Już jak tańczę, to mocno jak Jeremy Fragrance
Poczułem wolność w Los Angeles – nikt mnie nie nagrywa
Nic nie chce ode mnie, to nie jest ich biznes, ich interes
Nie jaram się mainstreamem, wybieram miejsca alternatywne
Idę na secret party, tam gdzie się wchodzi tylko na listę
Choć miałem jedynkę z matmy, no to mam teraz miliony na koncie
I niby inne standardy, ale też czasem skończę-

2AM in LA, idę na RAVE
Ona nie wie kim jestem, więc nie leci na fame
Overdosing THC – już nie wiem co się dzieje
Inna gęstość, to powietrze jest jak klej