(Who's next?) (Never) Mówili: "prostak, prostak, prostak, prostak, prostak" Musiałem temu sprostać, sprostać, sprostać, sprostać Bo nikt nie chciał się tu na mnie poznać, poznać Więc do dziś nie chcę polegać na znajomościach Dobrze trzymam się, byle z dala od was Myślę: "czy ja śnię?" tylko gdy mam koszmar Moja wizja była dla nich obca To zmieniło mnie w mężczyznę z chłopca Za dużo do zrobienia miałem, by rozjebać rap A już od urodzenia chciałem zostać jedną z gwiazd Z mojego otoczenia na to nikt nie dawał szans Przed klubem stoi kolejka, chociaż to nie lunapark Mówili: "niemożliwe", pokazałem, że się da Nie pozwól by ich opinie przyciągały Cię do dna Pamiętaj, że swoje życie możesz trzymać w rękach sam Jak nie masz wsparcia gdzie indziej, no to odpalaj ten track Lepiej uwierz mi na słowo Też kiedyś nie było kolorowo A jeśli ludzie wokół gardzą Tobą To skurwysynów zostaw, zostaw, zostaw, zostaw Mówili: "prostak, prostak, prostak, prostak, prostak" Musiałem temu sprostać, sprostać, sprostać, sprostać Bo nikt nie chciał się tu na mnie poznać, poznać Więc do dziś nie chcę polegać na znajomościach Dobrze trzymam się, byle z dala od was Myślę: "czy ja śnię?" tylko gdy mam koszmar Moja wizja była dla nich obca To zmieniło mnie w mężczyznę z chłopca Nie daj sobie wybić nic z głowy Ale jeśli chcesz się wybić, myśl o tym Że na drodze do sukcesu najczęściej przeszkody masz Musiałem złych ludzi kpiny znosić już od młodych lat Przesądził tu nieraz rzut na taśmę o czymś Czasem nie dowierzasz i na własne oczy Nie szukaj zrozumienia jeśli świat chcesz zdobyć Głów im nie pootwierasz, ale zamkniesz mordy Bo dla niektórych się zatrzymał czas Dlatego patrzą się z góry na nas Traktuj te bzdury jak zbędny balast Bla, bla, bla, bla, woah Z zazdrości przemawia głos Na poważnie jak brać to?