Kiedyś nie było tam miejsc, dla takich jak ja i squad Ktoś tam musiał postawić kres, wyszło, że to jestem ja Znam swoją wartość, to na pewno Zbijam pięć z armią, są ze mną Próbują wbić się tu z zewnątrz goście Nawet nie damy im zerknąć Za mało dałem od siebie Za dużo chciałem od ciebie, to wiem Ale żadna z tych rzeczy dziś nie znaczy wiele Wygramy tę wojnę ja stoję na czele Niech mi wykręcą aferę Niech mi wykręcą dramaty Dawno straciłem obawy Że któreś ich słowo jest w stanie mnie zaszyć Przestałem patrzeć na koszta, te parę złotych, ty resztę sę zostaw Babcia się martwi, że wciągnie mnie forsa A chciałem po prostu by była radosna Wychodzę dalej, tam gdzie mam się spotkać Wychodzę dalej, tam gdzie stara ośka Jedziemy dalej, tam gdzie stara szama Pijemy, gdzie patrzy atrapa-bomba Dawno jedyne co czuję nostalgia Żadne słowo bólu nie zwalczy Się kondom spina, ale sram na jebańca Małolat pyta, jak jest szansa, że to wybuchnie, że będzie gwiazda? Chciałbym mówić "goń marzenia", ale wiem, że to łeb wykańcza Chodziłem do szkoły z typem, powiedział mi, że chce zostać na bloku Każdego tutaj goni Lucyfer, połowa miasta żyję w amoku Wracałem z etatu to robiłem muzę i siedziałem przy niej do zmroku Tylko ona daję opcję, żeby coś poczuć, nie znam innego sposobu Kiedyś nie było tam miejsc (miejsc), dla takich jak ja i squad (squad) Ktoś tam musiał postawić kres, wyszło, że to jestem ja (ja) Znam swoją wartość, to na pewno (na pewno) Zbijam pięć z armią, są ze mną Próbują wbić się tu z zewnątrz goście Nawet nie damy im zerknąć Za mało dałem od siebie Za dużo chciałem od siebie, to wiem Ale żadna z tych rzeczy dziś nie znaczy wiele Wygramy tę wojnę ja stoję na czele (na czele) Niech mi wykręcą aferę (aferę) Niech mi wykręcą dramaty (dramaty) Dawno straciłem obawy Że któreś ich słowo jest w stanie mnie zaszyć Pozwoliłem, żeby mnie dobijało życie, no to mam Jak sobie pomóc i mam pomóc wam, sram na to, w końcu to rap Mamo, mnie zgubił świat, a nie parę groszy i paru idiotów Jestem wysoko nie mogę opuścić mych lotów Z tego powodu się gotuj Nie powiem, że sram na to siano bo się przyda w sumie Wystawił łeb Kubunia, nagle wyłapują w tłumię Wiem, że mnie kocha, ona widzi demona, to ja Chuj mnie co twoja, gada, pucuję się na DM Kiedy ja prawię nie żyje Kiedy ja prawię umieram I znowu otumania całość Jeszcze się pozbieram Kurwie się nie otwieram Kurwie się nie zamyka, ryj Za mną się nie baw w teatr (Vkie, MłodyBA 2023 rok, ye...) Kiedyś nie było tam miejsc (miejsc), dla takich jak ja i squad (squad) Ktoś tam musiał postawić kres, wyszło, że to jestem ja (ja) Znam swoją wartość, to na pewno (na pewno) Zbijam pięć z armią, są ze mną Próbują wbić się tu z zewnątrz goście Nawet nie damy im zerknąć Za mało dałem od siebie Za dużo chciałem od siebie, to wiem Ale żadna z tych rzeczy dziś nie znaczy wiele Wygramy tę wojnę ja stoję na czele (na czele) Niech mi wykręcą aferę (aferę) Niech mi wykręcą dramaty (dramaty) Dawno straciłem obawy Że któreś ich słowo jest w stanie mnie zaszyć