W telefonie dźwięki W telefonie, okej Chodzę ulicą jak rewia Moda jest jak anoreksja Suki stękają, by wejść tam Głośno się śmieje jak Mesjasz Poprowadzę Cię tam, wiesz jak Nawet nie musisz się prosić Słabo się znamy, nie szkodzi Dobrze wiesz, co mamy robić Mam dar, tak, tak, mandale na szyi Fuck life, fuck life, jebane intrygi Mam dar, tak, tak, łańcuchy na szyi Fuck life, fuck life, jebane pokrzywy W telefonie dźwięki Napisałem vaib kawałek o treści Których nie chcesz znać Tworzą marionetki, kserokopię sław Jebać tanie śpiewki Ten Twój lunapark Moment, nie muszę mówić nic więcej Bo płonie cały ten pokój, zalany jest w Moet Jak kipnę, to z hukiem zostaną przeboje Zarabia menago, zarabia mój lawyer Siedzę na chillu z jebanym game boy'em I w chuju mam cały ten świeżości powiew Co pachnie jak gówno I nie wiem, co to jest Mam forsę za trudy i tabuny kobiet I kurwa mać wspinam się na to jak Olimp I bawię się, bawię się, bawię do woli Bawię się, bawię do woli Zrobiliśmy album, co rozpierdoli Zrobiliśmy album co rozpierdoli Rozpierdoli... Mam dar, tak, tak, mandale na szyi Fuck life, fuck life, jebane pokrzywy Mam dar, tak, tak łańcuchy na szyi Fuck life, fuck life, jebane pokrzywy Mam dar, tak, tak mandale na szyi Fuck life, fuck life, jebane pokrzywy Mam dar, tak, tak łańcuchy na szyi Fuck life, fuck life, jebane pokrzywy