Przytulne podróże, te szybkie i te nie Obfite na górze, na dole i te nie Możliwe podróże, te miłe i te nie Te trudne, te długie i te u mnie Wiem, że martwisz się, gdy latam tak wysoko Jakby co, to spakowałem spadochron Znów uśmiecham się, gdy los mi puszcza oko Odbierz, chyba dzwoni ci domofon Ludzie wciąż pałętają się przy nogach Chcą miłości, atencji, pin do konta Nie dziw mi się, że znowu zmieniam lokal Nie dziw mi się, że... Przytulne podróże, te szybkie i te nie Obfite na górze, na dole i te nie Możliwe podróże, te miłe i te nie Te trudne, te długie i te u mnie W objęciach tonę (w tych objęciach tonę) Kiedy w progu stoisz (stoisz) I spotykam dłonie (spotykam dłonie) Gdy dotykam twoich (gdy dotykam twoich) Przytulne podróże, te szybkie i te nie Obfite na górze, na dole i te nie Możliwe podróże, te miłe i te nie Te trudne, te długie i te u mnie Przytulne podróże, te szybkie i te nie Obfite na górze, na dole i te nie Możliwe podróże, te miłe i te nie Te trudne, te długie i te u mnie