Nad płaskowyżem snów Porośniętych czarnym mchem Uciekają mysli złe, Które zewsząd pchają się Mordercze plany głów Są wszędzie nawet tu, Tu gdzie ziemia trzęsie się Od ciężaru pustych słów Ref. Bezdusznym krokiem idą tu, klany ludzkich brudnych stóp Kryjówki zasypały się, alarm, alarm, podniósł się Nad płaskowyżem snów Rozchylając nieba kres Płynie do tyłu para z ust Braterskiej krwi tam nigdy dość Kraina ta z oddania czerpie moc Król z poddanymi dzieli swój koc Karawan tam wcale nie ma kół A ramiona zła łamią się w pół