Spoglądam przez okno widzę tylko złość
Kolega, kolegę kopnął z buta w skroń
Mochery gadają, że już mają dość
Tego spod trójki znów im buchnął cos
Kapelan w kościele dzisiaj krzyczał znów
Że puste portfele i na tace brak
Komunię wciąż biorą złodzieje i mordercy
A w świecie są wojny, zamachy ni i lincz
Prowokuj, prowokuj to jest hasło twe
Zabijaj i podpal, to tylko krew
Uczciwych i prawych pozbył się ten świat
Najgorsze, że ze złymi ciągle jestem ja!

Ref.
Nie wiem już nic, co dobre, a co złe
Sponiewierane dusze, błąkają się
Ideał Chrystusa, już poszedł w niepamięć
Zadymy są wszędzie, krew i chaos

W karetkach lekarze zabijają małe dzieci
Za kase! telefon i już jedzie prosektorium
Poeci piszą jak jabłko spada z drzewa
I za to dostają więcej niż im potrzeba
Na święta prąd i wode ci odłączą
Pośmieją, pobawi, bo oni władze mają
Reakcja Jakuba już całkiem mnie rozwala
Alkoholik za darmo daje ci browara
Policja z pałami rusza na anarchie
A przecież zomowcy byli przeciw demokracji
Konkretnie rzecz biorąc jeden burdel w świecie
Ja spieprzam na Marsa już mnie nie znajdziecie