Bum, ktoś zapierdolił w bokser Gość jest wielkim koksem, dźwięki wakacji w Polsce Najebane mordy, nadmorskie kurorty Goście jak wyjęci żywcem z lat dziewięćdziesiątych O, czuć ktoś pali jointy Wszyscy najebani to się człowiek czuje wolny Dupy widać mają pitos, Louis Vuitton torby Można wypaść licho przy tych paniach na dzień dobry Kebab się topi, popił to głodny Z Hama Lorda nie zrobi nawet sweter w romby Biały Mercedes jedzie wolno i trąbi Z enwujotką przez okno jadą moje ziomki Nocą kurort dożywa nocnym życiem Każdy idzie pokazać się tu Wystarczy spojrzeć na główną ulicę Nie widziałeś tylu dojebanych fur Latawice, dilerzy, ladacznice Poważny biznes, o dojebanych [?] Każdy wkłada, co najbardziej błyszczy Wszyscy nocą przyszli tu Robimy to co przedtem, jeździmy w tę i we w tę Z rozkręconym sprzętem, dziewczyny czują miętę Najnowszy hit na pętlę i w Benzie drzemy gębę Non stop ten sam banger, robimy lanserkę Awesome, awesome, awesome Nowe tracki to są I z daleka dobrze słychać co chłopaki wiozą Dźwięki dochodzą z tych wszystkich bud tu Playlisty grzmocą przez każdy bluetooth Powietrze stoi, mix zapachów Fake i Ori Weź zaparkuj, ej, rozruszamy trochę nogi Trzeba pochodzić se brygadą promenadą Aha, ta, kurwa bo jest lato, bang Nocą kurort dożywa nocnym życiem Każdy idzie pokazać się tu Wystarczy spojrzeć na główną ulicę Nie widziałeś tylu dojebanych fur Latawice, dilerzy, ladacznice Poważny biznes, o dojebanych [?] Każdy wkłada, co najbardziej błyszczy Wszyscy nocą przyszli tu