Co ja sądzę o dissie Wujka Samo Zło na Tedego Mordy on nie umie rymować, kurwa, słyszeliście to To, kurwa człowieku, to w podstawówce, kurwa, dziecko lepiej rymuje Nie kręci, ten nowy [?] nie kręci mnie w ogóle... Pisowskie kukły teraz maja ból dupy Bo wjechał król A ty leżysz u stóp mych Cóż, zróbmy to jak chcesz Ogólny trend, to beka z ciebie WSZ I mogę być okrutny Bo może mi się wymsknąć Jak powiem tobie wypier... nara, idź stąd Osiągnąłeś już wszystko w rapie Mmmm nie osiągniesz już niczego Maciek Nie jesteś graczem Jesteś pajacem zwykłym I kiedy patrzę patrzę To widok jest przykry Bo widzę, że nie pogodzisz się nigdy Z tym, że VIVĘ Polskę dawno kurz przykrył To troszkę wciąż na tramwajowej liście Czyli wprost mówiąc jesteś w p... nigdzie Miałem nie przeklinać Nie wiem, czy mi wyjdzie Bo to diss, a ja mam ciebie, jak PiS gdzieś To wpis gdzieś na X-ie Rapowy beef jest ziomy A mikrofony to relikwie Na Republikę wrzucony diss jest Mój na TEDEWIZJĘ I nigdy stąd nie zniknie Klik, klik jest u mnie klik, klik jest Ty chlipiesz tam o ekipie coś Git, git jest u mnie w ekipie A ty którą już zaliczyłeś ziom Wuja, wieczny poszukiwacz jazzu Buja się, jak pierdolony rezus (o Jezu) Miałem nie przeklinać Wybaczcie mi, sorka Rap to jednak orka Jeden wielki workout Z kim żeś się teraz zwąchał Na czyich lecisz gibonkach (ej) Jesteś jak stonka Kogo obsępisz, to masz know-how Którzy są następni Do których wciskasz nochal Do kogo żeś znów przyssał Gdzie teraz dukasz swój freestyle Gdzie teraz słychać teraz twój wokal, czopie Bo w hip-hopie, to już każdy cię wygwizdał Szybki mix dał im, to wrzucam, bo to hip-hop Ty żeś myślał trzy miesiące Jak na ciebie szybko Mówiłem rzeczy pizdo To się wypierałeś Teraz to mi wisi A ty dziś im robisz deepthroat Ogólnie lipton po maksie Z tym, że dzisiaj nikt nie pyta Co się stało z Maćkiem Nie licz na lincz Nie licz na atrakcje Po prostu dzisiaj każdy ciebie ma gdzieś Stań w prawdzie Zobacz siebie w lustrze Jesteś na out'cie Nie da się już ustrzec Łak w rap grze Przegryw na co dzień Robisz manewry na cienkim lodzie Nie jesteś godzien, by o tobie nagrać Jednak to robię (ej) Taka prawda Ty jesteś cieciem A ja dobry vibe mam Musze to polecieć Po ankiecie z live'a To nie jest drive-by Jak już to drive-thru Wjeżdżam i zgarniam pakiet lajków Nie ogarniasz świata dookoła Zobacz - ja to jednoosobowa armia Ty to fajfus