Miałeś rymy super, nie, ogólnie byłeś super A teraz masz minę, jakby pierdolnął ci komputer Ej, bo ty nie kumasz o co w tym chodzi Ty myślisz, że chodzi o jakieś liczenie rymów, jakieś przyspieszenia Jedyne przyspieszenie dla ciebie to przyspieszenie naprawy komputera Co to miało być, to coś na G-funku Jesteś gość, otwierasz mi drzwi banku Znajomy puścił se przy dzieciach te rapy A potem im tłumaczył, że tak, brzmi bankrut OG gangus, bujasz się jak Rezzi Ziomki z gangu, jacyś jak z nagonki Mes kasztanku, to ja, twoje nemezis Ej, nie zapomnij o przedmuchaniu trąbki Słyszę pokwik, słyszę wycie Ty, suchy dok, i nadpływa niszczyciel I bam, bam, bam, nie masz nawet jak iść na dno Sam się wjebałeś w to bagno, robię banknot Kiedyś to byłoby download, to było dawno Dziś monetyzuję to padło Ktoś tu za późno to ogarnął I po drodze ktoś komuś zapierdolił cały armor Ekstra, to o co żeś się do mnie zesrał? Przeanalizujmy to co do mnie Mes ma Pierwsza kwestia i już się muszę poddać Nie wiem, o co chodzi z Pjusem, no ale dobra I sugerujesz, żeby mi ożenił kosę? Ziom proszę, chyba ktoś wziął proszek Ja sugeruję, żebyś nie przesadzał z nosem I mniej kina gangsta w nieprzespane noce Potem przeszkadza ci rower Co tu trzeba mieć w głowie, żeby mieć z tym problem? Jak nie wiesz cioto, to ci powiem Popalone zwoje i do tego w oczach obłęd O ciuchach się nie wypowiem Wiem bowiem, że ty w temacie jesteś Jacyków Czasami przyjrzyj się sobie Jak się bujasz do żabki w tym wieśniackim płaszczyku Ziomy mają dzieciaki Ja nie mam i to jest mój świadomy wybór A ty może zanim znów się zeszmacisz To nie myśl o mnie, tylko myśl o swoim synu Mówią w szeptach: NWJ to sekta Potem okazują to głośno na koncertach Dawno żeś nie grał, mówisz, że rozjebiesz Na jakich koncertach? Proszę ciebie, weź przestań Przecież ty w ogóle nic nie grasz Tylko Opole i TVN tak, to jest cmentarz Już nikt o tobie nie pamięta Jakie granie baranie, zaraz pozostanie tylko pętla Abstynencja nie była po przypale Przyszła do mnie sama z siebie z rok później To zupełnie tak jak ten kawałek A ty zjebie, uzależniony od - to różnie Terapii to jeszcze nie obśmiałem Choć faktycznie budzisz uśmiech głupku Więc yo, zapierdalaj do poradni Z pretensją, że twoja nie przynosi żadnych skutków Jasne jest, że masz problem Widać to Piotrek na filmiku, jak wstajesz o czternastej Ja tego dnia miałem robę, wstałem o piątej Robiłem content pod redakcję Mówisz "przeczytaj jakąś książkę" Przeczytam twoją, to potem będzie analiza Wiem, żeś napisał Dwa psy przeżyły Jeden cię jebał, a drugi mordę ci lizał Potem nawijasz, że pierwszy śpiewałeś Ztriggerowałem cię trochę przez kadr ten Na marginesie, to tamten kawałek Nie powinien się nazywać God Bless, a Goddamn I dawno ciebie już zgadłem To takie łatwe, ty tylko wiatr w żagle dajesz A moje hity są do dziś popularne Co mnie kurwa obchodzi, z kim ty współpracowałeś Ten Typ Mem - gość w obszczanych spodniach Na zawsze dla nas, jak znana melodia Mordzia, żebyś se znów nie chlapnął portek Robiąc "bu" w swoim Quattroporte I chciałbym, żebyś już zamknął mordę Nie straszył mnie wjazdem i spustem na kołdrę Zostaw to dla innych i na inne okazje Swoje chore, homoseksualne fantazje Mam scenografię, resoraki na szafce Ej sorrawki, bo się bawię tak jak chcę Jak coś, oglądajcie nas w czwartki Wtedy live jest, start od dziewiętnastej Tedenovelive - jak byś to oglądał Połączyłbyś fakty, wiedział, że leci bomba Piękne uczucie - móc cię posprzątać Chyba dam info ziom, że złom oddam Ty w sztosie to się pchałeś sam tu To pokłosie wymienionych zamków Jak ci jebnie output, to to zsampluj Ty nie umiesz w beefy i tym handluj, ej Fajnie być jednym ze świadków upadku Od lat tu słyszałem, jak żeś na mnie nadawał Więc się pierdol Mes i sobie z tym radź tu I możesz iść srać już, i nie pozdrawiam