Pytają, kiedy Vox Veritatis? Mówię - wkrótce I przy okazji to nie myl Vox z Luxem Moi ludzie wyczuwają sukces Po Ghostwriterze miałeś obdukcję Szczerze sam znów chcę poczuć go Zdejmuję oxy, widać z oczu to Ile razy ziom na mnie tu zło szczuto? Dzisiaj robię sobie z nich prosciutto Bym uprościł to, przerabiam ich na hama Nie wiesz o co kaman? Mm... no to drama Rozkmiń to, jest jazda bez trzymania Wjeżdża Jacula, a ty mi bujaj hamak Bujaj, kaman, bujaj, kaman Dawaj dla Tedunia ściana, ściana To jest ten rap, co nie wie co to umiar Gdybyś nie rozumiał... nana nana Bit prawilniak i od razu silna motywacja jest Mówić ci o singlach? Po prostu posprawdzaj je Zajawa nie stygła, wciąż gotowane w rondlu Patrz stary lisie jak lśni się chrom tu Bez wielkich fortun, ale pełnej piździe I styl jest po dziś dzień, nie poszedł se nigdzie Ty kiśniesz na chacie, ja cisnę na bike'u I cisnę soczyste rapsy na mic'u Od highlife'u z dala, z dala od lala Od złych rzeczy z dala trzymać się staram Pcham life, ustalam co będzie zaraz Brak ci ogara, ziom nara Bujaj, kaman, bujaj, kaman Dawaj dla Tedunia ściana, ściana To jest ten rap, co nie wie co to umiar Gdybyś nie rozumiał... nana nana