Pamiętam to jak pierwszy raz Czekałem na swój dzień I mimo innych spraw, ja chciałem tylko biec Nie miałem nic za sobą Dzisiaj nie jedno jest Kiedyś nie było dołów, potem wszystko co złe Nie byłem tak zepsuty Nie widziałem tych miejsc Nie kłamałem jej w oczy Nie łamałem im serc Zostawiam to że sobą, blizny nie goją się, ej Każdy mówi mi co mówi, a ja swoje wiem Dziś, lecę po mieście tu nocą Każdy się pyta mnie "Po co?" Robię co moje bo po coś Lecę po swoje - po złoto Dla Ciebie to za wysoko Dla Ciebie to za wysoko Lecę po swoje - po złoto Dla Ciebie to za wysoko Ja lecę dla mamy, lecę dla mamy, lecę dla mamy Ja lecę dla mamy, lecę dla mamy, lecę dla mamy Ja lecę dla mamy, lecę dla mamy, lecę dla mamy Ja olewam wszystkie sprawy, ja lecę dla mamy