Te morderstwa są ze sobą powiązane
Przestrzegałam ją, bo ona zawsze...
Kobieta została co najmniej kilka razy została uderzona siekierą w głowę
Zawsze wracała wieczorem, późno...
Mowa tutaj o przynajmniej trzech morderstwach...
Sprawca uciekł ale dzięki nagraniom z kamery...

Wycinam sobie na twarzy uśmiech zbitym szkłem
Z szczęścia chce się płakać gdy spływa po szyi krew
Bo w życiu się liczy śmiech, życie jest niczym skecz
Więc pomyśl, kto by się uśmiechnął gdybyś zdechł?
Nie czuj się jak zbity pies, zawsze możesz się naćpać
Po co gadać o problemach, broń Boże terapia
Tak samo ojciec matka całe życie walą wódkę
Przy niedzielnym obiedzie spójrz jaki mają uśmiech
Szaro brudne bloki, tłumy ludzi z rana
Na przystanku się uśmiecha bezdomny który zamarzł
Obok wypadek na światłach, kolejny tramwaj stanął
Weseli ratownicy wyciągają z auta ciało
Trwa zabawa całą noc, sąsiad tłucze żonę
Słyszałem jak się śmiali gdy puściła juchę nosem
W sumie ziomek życie to jeden wielki kabaret
W ciemnym kącie w przedpokoju uśmiecha się Samael

Starczy uśmiech, cza-czasami umysł płata figle
Patrzę na świat przez te przyciemniane pingle
Jak ci nie pasi, paciorek ładnie zmów
Tu znów deszczu strugi i portfel chudy
Starczy uśmiech, jakby co to pomogę
Dziś dla ciebie mam ból no i krzyżyk na drogę
To chore myśli tańczą wciąż, w mojej głowie
Nie na darmo tu stoję, karmię cię niepokojem

Witam milusińskich, Radek Średziński
I znowu w 07 będę szukał Rafandynki
Pogodni są tu wszyscy tak jak nocą ból
My nie damy się obrzezać nawet łowcą skór
Nie ma o co się pruć, choćby do kochanek ojców
Pijemy mleko matek w proszku
Rodziny chcą umilić nam dzień, nawet jeśli kuzyni tacy jak kuzyni Kanye
Zabawa, z dusz płynie motława
I wciąż po kanałach szukam twego ciała
Te mordy już nie smucą ale za to bawią
W przedpokoju uśmiecha się [?]
Może tak na biało weź sobie twarz pomaluj
Na żółty i niebieski cień do powiek weź nie żałuj
Powieś się po mału, powieś się po mału
A znaki drogowe doprowadzą cię do szału
Tatuś recydywa a matka patola
Tracą dla siebie głowę jak okładka łajzola
Na ustach pomadka czerwona
Na pocałunek śmierci się znajdzie jemioła
Pompon na nos i czerwona peruka
Gdy oddajesz głos wierząc w słowa nieuka
Uśmiechnij się proszę choć głowa zakuta
Coś taki sztywny, morda nie kuta

Starczy uśmiech, cza-czasami umysł płata figle
Patrzę na świat przez te przyciemniane pingle
Jak ci nie pasi, paciorek ładnie zmów
Tu znów deszczu strugi i portfel chudy
Starczy uśmiech, jakby co to pomogę
Dziś dla ciebie mam ból no i krzyżyk na drogę
To chore myśli tańczą wciąż, w mojej głowie
Nie na darmo tu stoję, karmię cię niepokojem

Wystarczy uśmiech