Ref.
I wanna come back to the weekend 
I hate Mondays
Please come back to the morning sun
I wanna come back to the weekend 
I hate Mondays 
Please come back to the Friday night

I zwrotka: 
Po weekendowym obiedzie u mamusi 
i musisz znów zostać szefem mikrofalowej kuchni
Nie lubisz poniedziałków 
bo musisz z kawałków rozsypanych do kupy zebrać się dosłownie (nie)
Gdy włos Ci się jeży i swędzi przedziałek
Na sam dźwięk słowa: PONIEDZIAŁEK
W rozsznurowanych sznurowadłach z jęzorem wywalonych jak harc 
Z betonu, Babilonu, peleton, czas start.
Na kolejowych dworcach i na pieszych przejściach 
nacieramy na siebie (I hate monday) jak na Play Station
Znów nabity autobus pełen aromatów 
Nie lubię poniedziałków, choć nie lubię aksjomatów
Tak z automatu narzekamy, 
gdy mowa cięższa o dwa kilogramy i 
Na uczelni i w urzędzie kitrasz swe
Nie ogarnięcie po weekendzie
Wszędzie w pędzie  
  
Ref.
I wanna come back to the weekend 
I hate Mondays 
Please come back to the morning sun
I wanna come back to the weekend 
I hate Mondays 
Please come back to the Friday night
I wanna, I wanna, I wanna  

II zwrotka

Poniedziałek dzień bez strzałek
Kręcisz się w kółko jak w kiblu niedopałek 
Twarze na przystankach i na stacjach 
Weekendowa wypadkowa słowa proakstynacja 
Znów na trzeźwo musisz znosić świat 
Bo od poniedziałku, do picia śmiałków brak
A bania pęka, a Ty w mękkach stękasz 
W końcu klękasz, bo to jest potęga 
Tego dnia, tygodnia najdłuższego 
dwunastoliterowegooo
Do tego wszystkiego odbiera power 
To że wszyscy narzekają, że jest poniedziałek
Ale wiesz co ? (Co)
Ja też tak mam i znam ten stan ale mam ten plan
Do końca tygodnia wytrzymać mam 
A Ty zrób to samo i zrób to sam 

Ref.

I hate Mondays 
Please come back to the morning sun
I wanna come back to the weekend 
I hate Mondays
Please come back to the Friday night