Mam senność na oczach, ty ze swoich zmazujesz brokat Nic nie robię na pokaz, chce się utopić dzisiaj w twoich włosach Odpocząć od tego co mnie tak męczy To nie tak, że czasem napiszę wierszyk Nie mogę narzekać na brak pieniędzy Boje się bardziej utraty perspektyw Nawijam trochę szybciej żeby się obudzić, żeby się obudzić Mówię trochę więcej żeby cię nie nudzić Brudny werbel działa na mnie jak budzik Jestem na ustach a chce tylko buzi Kuję żelazo zanim się ostudzi, nim się ostudzi Ja to tylko jeden mały ludzik, jeden mały ludzik I wśród tylu ludzi powiedz jak się nie zgubić Ale nie ma co marudzić Pamiętaj tylko nosimy wciąż te same bluzy Tak samo czujemy ból, słuchamy tej samej bluzy Tylko, że ja jestem po drugiej stronie To nie pozwala ci mówić, słuchaj Wiem jak jest, kiedy chcesz udowodnić wszystkim Że masz to coś Ale wciąż wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Za dużo bólu, by się pojednać Za mało czasu, by się pożegnać Szansa na sukces jest tylko jedna Sam tak wybrałem i nie mogę przegrać Nie posłucham cię już nigdy, żegnaj Dużo głupot, lepiej przejdź do sedna Dobre ucho, ale słaba wiara Twoje szczęście mordo, że dawno poległa Teraz widzę twe odbicie w lustrze Za tę zmianę podziękujesz później Trzymam życie w rękach i nie puszczę A ty słuchaj tego jeszcze zanim uśniesz Dzięki za to, że po prostu jesteś Dzięki, że mi pokazałeś szczęście Kiedyś kurwa nawet nie wiedziałem Nie wiedziałem kim naprawdę jestem Wiem jak jest, kiedy chcesz udowodnić wszystkim Że masz to coś Ale wciąż wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać Wszyscy każą ci tylko słuchać