Chłopcze to Ty wyglądasz tu, jak farmer Czemu to ja zbieram plon? Stackuje ciągle banknoty, jak LEGO, jestem duży, jak dom Dziwko nie gram w kotka i myszkę Nie jestem Jerry, ty nie jesteś Tom (yea) Zaraz zawijamy ją, chłopie jesteś niepotrzebny, jak roń W szkole nie widziała mnie, a teraz przez nią prawie wybucha mi już telefon Pytają mnie "skąd jesteś?", cóż, słuchaj, jestem nie daleko z stąd (ha) Ale jak zrobi to, jak on, z gadżetami czuję się, jak James Bond Jestem szefem, jej chłopak to głąb Z piratami na statku dziwko, gdzie jest ląd? Kapitany haki, my bez mapy odnajdziemy ląd Mam pod oczami wory, całe życie jakbym jechał pod prąd (yea) Moje flow to nie slow mo, nie łapię się z dziwką, lalką barbie Potem dla mamy, może to dla braci Robię ten hokus pokus, czary mary Ja żadnym hajsem ziomal tu nie gardzę Działam tu solo, a przy żadnej szajce Ja tu z koloru robię dużą markę, to duża firma, ale nie upadnie Ja tu z ziomami, nie szczurami wyścig Patrzę pod siebie czy się nie poślizgnę Ludzie by chcieli mnie utopić w łyżce Dlatego ich jebie, jak jebie policję (he) Ty lepiej nie przesadź, bo słono zapłacisz Potem te potwory wyskoczą Ci z szafy Mam swoje układy chociaż nie jestem z mafii Ale moi ludzie ciągle wysyłają paki O jeden za dużo i wyłapał laga Wszystko jest świeże nie wyrabia waga Ja jej nie prosiłem, ale stoi naga Sprzątaczka wyszła to zrobimy bałagan Nie otwieraj buzi, ja nie chcę kłótni Świeca czeka, to to weź lepiej zdmuchij Masz fantazję - no to chodźmy do kuchnii Chcesz zostać na noc? no to w głowę się puknij Nowy walk na mnie Bottega Veneta U Ciebie w kuchnii no to czeka Vegetta Sypną Cię ziom no to puka bagieta Ja na mały palec sobie wrzucę bageta Mała czas mnie goni, to kończyny na plecach Robię rundę później kiedy nagram numer Twoje wszystkie kłody to wrzucam do pieca Zamulają nawet kiedy w nosie pudel I jedyne co mają no to w sobie promil Się nadają do tego, by przepychać komin Ale ciągle wysyłają mi te piosenki Mój laryngolog mi was słuchać zabronił W mojej eskapadzie to kolejny etap Tu nad sobą prace to jest pewne Trzeba to robić z głową, ona wie, jak to przy tym poruszać [?] Mam metra szefa, choć nie stoję w kuchnii Kroję, kroję kąski tak, jak sushi Smażę solo, lepiej uchyl lufcik Smażę solo, jestem samolubny Smażysz solo - powiedz to do kumpli Smażysz solo - co dzień nowe lufki Smażysz solo - by to puścić dalej, to Venice Color, jak na peron baner Z skąd on się wziął? zmieniam se flow, jak parę skoków Robię se krok, [?], jak parę skoków Kolejny rok, uderzam jak dzwon, to się niesie po bloku Kolejny ziom chce wyfrunąć z stąd, ale nie ma polotu