Tennessee Bourbon, jak nie da to chuj z nią Nic już do mnie lepiej nie mów - nie gadam z kurwa Nie gadam z kurwą, nie, nie gadam z kurwą Gryzą tą rękę, która ich karmi i jeszcze naplują Najpierw okłamią, później lepiej się czują Niech moi wrogowie już zamkną te dupy niech lepiej zbastują Gdzie leszcze pasują, ja nie pasuje, ja człowiek konkretny Nie gadasz o tym co żyjesz, ziomuś ja robię te rzeczy Nie odsłaniam się chociaż mi trzepią telefon Kwestia czasu póki mnie zamkną, jebany pech ziom Im głośniej szczeka, tym bardziej obsrany Twierdzi że za nim grupy zorganizowane Konfitura najpierw jest kotem a potem na psy Po dwóch stronach płotu nie krakaj, nie gadaj nic o mnie jak bicz Zwykła kurwa, mała prostytuta Co chodzi i klei się do zwykłych frajerów po nocnych klubach Śmierć wrogom, chwała mordom Chwała mordom, chwała chwała mordom Śmierć wrogom, chwała lojalnym Nie pytaj dlaczego to niby ja jestem tak mało otwarty Błąd życia - była dziewczyna Która jak szmata, cwelom tą dupę wypina Gruba rozkmina, chcieli Sentina policzyć na kasę Naprawdę pierdole policje jak wasze rozkminy w tej rapgrze Rolex na łapie, szkoda że nie mam złotego Dla mnie numer jeden, nie będę się jebał z Omegą Fenomenalnie się czuje jak wpada ten becel pedałku Na pełnym legalu, z rapu, bez żadnych wałków Jebać twoje flow, punchline'y zmyślone Nie jesteś od nas, gadasz jak tajniak i koniec Zero kompromisów, kompromituję konkurentów Zero kompetencji z waszej strony, koniec ściem już Nie będę gadał z debilem jak kurwa on nie da nam sosu Jedna kobieta jest święta, druga to jedna na boku Dwa do jednego, cisnę z tym gównem jak wynik sportowy Śmierć wrogom, w moim świecie wszyscy są chorzy