Znowu się kręcę i wiercę na mieście, bo w końcu mam bustdown Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał Jestem wynikiem złych uczuć zmieszanych z przebywaniem z mafią Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor Ostatni przystanek to psychiatryk My nie jesteśmy tu z nikim na Ty Powiedz coś jeszcze nie liczą się słowa Ostatnie królestwo jak Idi Amin Seria kulek w ich kierunku, nie da powstrzymać się tego Poznałem się na ludziach, wygrałem życie jak straciłem ego Za długi mój chuj, żeby podawać tym kurwom śmierdzącym Szkoda mi powietrza, znów robi się gnój Duża jest zazdrość, a większe pragnienie, dlatego magazyn mam pełen tych kul Nie ma co gadać tu nie ma kolacji - nie będzie wyjaśnień pierdolę ich stół Wszystko wywalczyłem sobie tu sam Nie mam ochoty już słuchać tych bzdur Egzotyczna fura za bańkę w garażu zapłacona cała w gotówce A co ty myślałeś, że hajs ci oddamy - tak możesz udawać przed lustrem Nie znaczy, że lubię pić wódkę, jak mówię, że spojrzy się prosto w tą lufę Przepraszam, te wszystkie zagrywki dziecinne to dla mnie są trochę za głupie Ta dupa oddaje mi siana bez pytań, a ja nie prosiłem Bo parę lat temu jej zastępowałem tu dla niej rodzinę My mamy tak inną mentalność, że nawet tłumaczyć nie mogę Jak ściągniesz tu w końcu tą maskę, te gogle To spojrzysz na świat tak, jak prawdziwy człowiek Znowu się kręcę i wiercę na mieście, bo w końcu mam bustdown Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał Jestem wynikiem złych uczuć zmieszanych z przebywaniem z mafią Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor Ostatni przystanek to psychiatryk My nie jesteśmy tu z nikim na Ty Powiedz coś jeszcze nie liczą się słowa Ostatnie królestwo jak Idi Amin Seria kulek w ich kierunku, nie da powstrzymać się tego Poznałem się na ludziach, wygrałem życie jak straciłem ego Cała w bieli tak jak Pablo Esco Była tłusta, a nie z anoreksją Zrobię kilka ruchów, oni marionetką Jak blachara, bo też gonię za torebką Beef zakończy się abonamentem Z Lucyferem walę towar w piekle Praca, tani zegar, nie mi to na rękę W tym ciele nie mogę oddychać, nawet przez maskę tlenową W domu to święta wojna jak Jihad Teraz mam swoją armię ze sobą Zszargana psycha, dzieciaki idą tam gdzie nie mogą Ściągną Ciebie ktoś za nogę, a banda pedała, dasz dupy na słowo Huk, bum, jak z granata Stół pełen stów, życie nie w aparatach Bóg czuje ból, zabiera nam brata Lucyfer znów gra adwokata Huk, bum, jak z granata Stół pełen stów, życie nie w aparatach Bóg czuje ból, zabiera nam brata Lucyfer znów gra adwoka- Znowu się kręcę i wiercę na mieście, bo w końcu mam bustdown Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał Jestem wynikiem złych uczuć zmieszanych z przebywaniem z mafią Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor Ostatni przystanek to psychiatryk My nie jesteśmy tu z nikim na Ty Powiedz coś jeszcze nie liczą się słowa Ostatnie królestwo jak Idi Amin Seria kulek w ich kierunku, nie da powstrzymać się tego Poznałem się na ludziach, wygrałem życie jak straciłem ego Sukces jest nam pisany, z wiekiem lepszy jak wino, obrona Pepe Jesteśmy w najwyższej formie, nie jak po transferze Kylian Mbappe Ze sparowani muzyką Alberto, Sentino jak fronty na łeb [?] życie albo śmierć Chcieliśmy mieć nowe Air Maxy, samochody, kilka obligacji Teraz sięgam po stare marzenia, które dawno temu wyniosłem na strych Zepsuci do szpiku kości już nawet nie pytam dlaczego Życie nie ma litości, dla nas to nic nowego Otwieramy bramy do niebios Już dawno przeżyliśmy piekło Zrodzony z bogów jak heros Ostatnie królestwo Wtedy nie było co zjeść, suchy chleb, brudny dres Ledwo zaciskałem pięść, życie za młode by zejść Znowu się kręcę i wiercę na mieście, bo w końcu mam bustdown Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał Jestem wynikiem złych uczuć zmieszanych z przebywaniem z mafią Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor Ostatni przystanek to psychiatryk My nie jesteśmy tu z nikim na Ty Powiedz coś jeszcze nie liczą się słowa Ostatnie królestwo jak Idi Amin Seria kulek w ich kierunku, nie da powstrzymać się tego Poznałem się na ludziach, wygrałem życie jak straciłem ego