Koniec lata, duże rysy na Rolexie I złamane serce I nadal się leczę Odkąd wyjechałaś czasy nie są lepsze Chcę tylko do ciebie Mam związane ręce Wydawało się że moment nie minie Narodził się problem po chwili Szklanki na stole po Jacku są puste Kiepy w popielniczce leżą przy lustrze Zepsute firanki w apartamencie Bletki od zioła, trawa jest wszędzie Butelki z gazem po balonach też ahh Dobrze, że nikt nie dostał zawału serca Peruwianiec dał nam mocny materiał Po czym tej dupy chłopak dzwonił na signal Całe życie jak już dobrze jest Chwilę później jest koszmar Wraca wszystko kiedy w nocy śpię I żałuje tego od lat Całe życie kiedy dobrze jest Chwilę później jest koszmar Wraca wszystko kiedy w nocy śpię Nie żałuje tego od lat Koniec lata, duże rysy na Rolexie I złamane serce I nadal się leczę Odkąd wyjechałaś czasy nie są lepsze Chcę tylko do ciebie Mam związane ręce Wydawało się że moment nie minie Narodził się problem po chwili Wychodzę z meliny, słońce parzy jakby na złość Komuś się oberwało, powodem była zazdrość Połowę to już dawno, zapomniałem tak jak hasło Łażę z połówką Hennessy, drąc mordę Sicarios Dzień po to jak wieczór przed a Nawet nie odpisuje na SMS-a Muszę znaleźć nową co będzie na miejscu I nie wyleci Życie to jak grejpfrut Całe życie jak już dobrze jest Chwilę później jest koszmar Wraca wszystko kiedy w nocy śpię I żałuje tego od lat Całe życie kiedy dobrze jest Chwilę później jest koszmar Wraca wszystko kiedy w nocy śpię Nie żałuje tego od lat Koniec lata, duże rysy na Rolexie I złamane serce I nadal się leczę Odkąd wyjechałaś czasy nie są lepsze Chcę tylko do ciebie Mam związane ręce Wydawało się że moment nie minie Narodził się problem po chwili