Ty na swojej, kurczę jeszcze nie teraz Ty na swojej ośce paradujesz w klapkach... Dobra Ty na swojej ośce paradujesz w klapkach My na naszą wychodzimy w ciapkach Dla ciebie koszyczek, dla nas to łubianka Malinki na szyi nam robi twoja laska Jest nasz trzech, nie dwóch Bracia Kacperczuk, we [?] Palimy po 300 szlug Mamy ciuchy markowe tak jak Fendi Nasi ojcowie mają na imię Mareczki Żadne franki, złotóweczki Rodzice nam pomogą, nigdy nie będziemy biedni Nasze mamy mają tak samo na imię Zawsze trafię do domu, nawet jeśli się pomylę Moje osiedle jest gorące, w końcu to Wieniawa Pierwsze szlugi i browce na placu zabaw Na drodze na szczyt jak Julia Wieniawa Nad nami świeci słońce, robimy to dla was Osiedle jest gorące, w końcu to Wieniawa Pierwsze szlugi i browce na placu zabaw Na drodze na szczyt jak Julia Wieniawa Nad nami świeci słońce, robimy to dla was (ej!) Jaraliśmy szlugi na placu zabaw Teraz całe nasze życie to zabawa Nieraz już mieliśmy mieć tu przejebane Csii, nie mów nic mojej mamie Jestem kulturalnym chamem jak każdy z nas Wjeżdża Maciek i Paweł i ten trzeci brat Pozdrawiam laski z liceum, które chciały nas mieć Dziś z fankami po koncertach mnóstwo wódy i zdjęć, o Nasi rodzice mają tak samo na imię Więc zawsze trafię do domu Nawet jeśli się pomylę Teraz mamy tatuaże, trochę inny styl Ale pasja dalej płynie W każdej z naszych żył Chcemy zostawić coś po sobie i dobrze żyć Pierwsze próby Dom Kultury nie był ważny zysk Dziś patrzę trochę inaczej na każdą ze spraw To miłość, która przetrwa, nawet jak się skończy świat Moje osiedle jest gorące, w końcu to Wieniawa Pierwsze szlugi i browce na placu zabaw Na drodze na szczyt jak Julia Wieniawa Nad nami świeci słońce, robimy to dla was Osiedle jest gorące, w końcu to Wieniawa Pierwsze szlugi i browce na placu zabaw Na drodze na szczyt jak Julia Wieniawa Nad nami świeci słońce, robimy to dla was (ej!)