Ulatujemy znowu razem sami bez granic nie czujemy grawitacji Ulatuj gdzieś między słowami nie wiem czy czaisz Kocham Cię jak bóg i diabeł Jak bóg i diabeł czuję nienawiść Jak bóg i diabeł kocham Cię, nie zniknę za nic Jak bóg i diabeł w mej twarzy kogo zobaczysz Jak bóg i diabeł uważaj o kim marzysz, ej Jak bóg i diabeł czuję nienawiść Jak bóg i diabeł kocham Cię, nie zniknę za nic Jak bóg i diabeł w mej twarzy kogo zobaczysz Jak bóg i diabeł uważaj o kim marzysz, ej Trochę bez wyrazu, bo już nie wiem który raz Rzucam na wiatr coś i się kurwą okazuje brat Nie było gładko i nie będzie Nie słuchałem nadal nie chcę Kiedy ktoś na siłę wciska do świata pretensje Zmądrzejesz albo zbiedniejesz, wiem który to ja Bo się czuje przy was starszy gdzieś o dziesięć lat Choć to nie poważne ile zostawiam na barze Co jest niepoważne, że się, kurwa, dobrze bawię? Może jesteś lepszą stroną, dajesz równowagę A ja mam w piekle rezerwację za stracone szanse Może jestem tym aniołem znów tak nazwała mnie By potem znowu gdzieś napisać "Wypierdalaj klaunie" Kolejny człowiek sobie wrzuca Antihype'a właśnie Wydziarałem setki ludzi, choć nie umiem dziarać Odczuwałem wielki smutek, choć nie umiem płakać To co widziałem kiedyś dzisiaj mnie steruje zdalnie Nie wiem czy to dobrze, że poszedłem w te nagrania Skutki raczej opłakane chociaż ktoś się jara Teraz wszyscy patrzą na nas, ziomo, ideała Już dawno nie pamiętam świata, to coś mnie pochłania Ulatujemy znowu razem sami bez granic nie czujemy grawitacji Ulatuj gdzieś między słowami nie wiem czy czaisz Kocham Cię jak bóg i diabeł Jeszcze zanim znałem Cię na wylot, mała Wiedziałem, że to ty i zabrałem Cię tak jak stałaś Kiedy miłość była warta pół dolara Budziłem się w jakiś barach z dupami w przeróżnych stanach (ups) Wiedziałem, że muszę działać Wiedziałem, że jak się teraz nie ogarnę się to nie ma już co naprawiać Tylko my i autostrada, życie płata figle, a my jesteśmy na żaglach (żaglach) Tyle samo we mnie ukojenia, co wkurwienia Pół na pół, czasem litr, czasem "do widzenia" Kocham Cię tak jak zły, to mój ból istnienia Leczysz mnie, koisz sny, nigdy się nie zmieniaj Nieważna cena, dzisiaj płacę całość Kiedy dwie połówki łączę w jedno ciało Kiedy w końcu nagłówki dadzą za wygraną Będę na plus, choćby prócz Ciebie nic nie zostało Ulatujemy znowu razem sami bez granic nie czujemy grawitacji Ulatuj gdzieś między słowami nie wiem czy czaisz Kocham Cię jak bóg i diabeł Jak bóg i diabeł czuję nienawiść Jak bóg i diabeł kocham Cię, nie zniknę za nic Jak bóg i diabeł w mej twarzy kogo zobaczysz Jak bóg i diabeł uważaj o kim marzysz, ej Jak bóg i diabeł czuję nienawiść Jak bóg i diabeł kocham Cię, nie zniknę za nic Jak bóg i diabeł w mej twarzy kogo zobaczysz Jak bóg i diabeł uważaj o kim marzysz, ej