Ej raz dwa
Ej

Nie mam czasu na wstępy bo czuję jestem następny
Zaraz spale się jak kiepy, nim pozbieram własnych myśli absurd
Życia opowieści każdy jakieś ma, ja nie będę ziemi ścielił wcześniej jak co drugi spec od planów
Nic w zanadrzu, nic od razu
Nie ma miejscu dla was już na statku przekaż to swojemu stadu
Sarius, a ja dziś wbijam w status rapu bo go rucha byle lamus
Mówiąc to muzyka wielu światów
W szkole mówili szanuj kobietę jak damę
A dziś widzę tylko szmatę zamawianą tak jak szamę
Podaj dalej, mała co się stało z twoim planem
Dziś jest jak słabe jaranie kogo nie częstujesz nie wypali
Nauczyciele nas uczyli dobrych manier, chlanie przed i po 16
Ja też chodziłem na bakier, chciałem się nauczyć co to znaczy zakochanie
Miałaś ze mną wyjść na spacer, ale tam nie przyszłaś nawet
Potem się poznałem z miastem i stawiałem jakimś dziwką
Chodziło o akceptację, o nic i o wszystko
Patowidowisko, wielu stale do czasu bez kamer wzdycha
Ja wyjebane lubię swoje życie dzisiaj
Zanim rapowałem to już się pobiłem z fanem
Zanim latałem z tym sianem zebrałem liścia na pysku
Wielu myśli, że tam stoję dalej, mnie nazywa hipokrytą
I tak samo Ci co mnie nie widzą już na winklu
Wtedy ty wróciłaś po mnie, ale już wybiegłem w przyszłość
Teraz chcą ode mnie wszystko i czekali z łychą
Ale mnie już tam nie było

Ja jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach
Jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach
Jak..

Wysoko śpiewają chińskie wycieraczki w Dacii
Widziała tyle siana, mógłbym wozić je na taczki
Nie miałem jeszcze płyty, nie miałem sprzątaczki
Szumiały mi membrany tej przestarzałej yamaszki
Gotowałem się jak krople w opalonej fifce, kiedy robiłeś za drobne
W moim świecie ciągle wibrowały Nokie
Spytaj starszych kibiców, co znaczyły te promocje
Piłem Xpanda i puchłem na mordzie
Dźwięki Rolanda, 808 na kompie, 0,7 na stole i 0,7 w joincie
Kolega walił po sklepach, więc ciuszki mieliśmy konkret
Jak na ten czas porwał mnie szybki hajs
Potem straciłem język z kolegami z klas
Dzisiaj kościelno-policyjny świat
Rozjebał się już na mnie fan, bo go wkurwiał Kaz
Ty mi nie patrz na ciuchy, weź zerknij na skórę, jak gram Ci te nuty
Świat mój w obłokach od Marka Grechuty, pamiętaj na schodach, kto dał Ci te nuty

Ja jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach
Jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach
Jak..

Przepity łeb miałem, chyba zanim ruszyłem na studia
Powszedni chleb dźwięki miasta w tle i wódka
Skarpetki, dres, łysy łeb i na nim full cap
Młodzieńczy stres częścią mnie jak serca na kłódkach
Poznałem wiele twarzy miasta, rosło we mnie mocno wyuczona orientacja
Całe życie jak żyroskop romansu z ulicą
Wielu żałowało gorzko, tak traciłem tu ziomali bo znów szedłem własną drogą (pozdro)
Gubiłem ogon, kiedy znowu pech mnie śledził
Za hajsem pogoń, uwierz że tu pieniądz śmierdzi
Jak jesteś sobą wtedy śmiech to miasta dźwięki
Po latach Ci szydercy wyglądają jak panienki
To największa nagroda, zawsze szedłem pod prąd
Największa satysfakcja podnieść zioma, gdy się potknął
Zapamiętać tego kiedy, gdy leżałeś kopnął
Jestem jednym z dźwięków miasta, a nie produktem korpo

Ja jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach
Jak dźwięki stolicy, jak dźwięki stolicy, tak jak dźwięki Wrocławia, dźwięki Poznania
Jeśli chcesz to usłyszeć, szukaj mnie w nocnej ciszy
Szukaj w klubach i bramach, klubach i bramach