Zabić te natrętne myśli, głowię się czy dobrze robię, że wpuszczam do głowy wszystkich was Wiercą mnie jak u dentysty, ale postanowiliśmy, żeby znów wiał porywisty wiatr Chciałbym lekko liczyć kasę, zagrać dochodową trasę, potem tylko rzucić grzecznie pas Skończyć bogaty i passé, ale chcę być ponad czasem, więc to znów nie jest najlepszy czas (jak) Zabić te natrętne myśli, zacznę rysować komiksy Niech mnie wyrwie ze schematu coś, wciąż tylko blaski no i błyski Spokój goni, jestem szybszy w głowie trzymam jak Beksiński mrok Choć mam już dosyć tej ambicji, chciałbym by procesor wystygł, pomysły rodzą pomysły, stop! Nie wiem o co chodzi mi z tym, że wyciągam rzeczy z listy, które jeszcze mogą pójść na złom Wyłącz to! Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów Natrętne myśli, natrętne myśli znów