(Wh-wh-why you didn't pay for this beat) Mam w głowie superkomputer, reszta jest silikonem Chwilę się czułem jak nastolatek sam w domu Czemu się puszę skurwielu i czego brak mi Zegarka, telefonu, [?] czy bluzy Acne Nie miałem tej trójki z matmy, a wiem że wszystko to cyfra A i wiem nie każdą wojnę, choć chciałbym dało się wygrać Nierówno mam pod sufitem Rozstawia życie ten dywan, pod kurtką upycham skrzydła choć grube jak numer Stinga Dlaczego chcę coś innego od zawsze niż to co dziś mamy Chciałbym zobaczyć kosmos, bo Ziemia mi trochę zbrzydła I myślę o tym, gdy chodzę, w ogrodzie w tych klapkach z Lidla Chciałbym móc na wszystko gwizdać, chodzę po wodzie, o Boże jest taka płytka Ta płytka grzechów nie zmyje, bo już odjebałem tyle, że nie będę mydlił sobie oczu Dziesięć numerów o sile, cieszę się, że jeszcze żyję Ale głowa musi dać mi spokój Dorzuć więcej na te barki kotuś Kotuś, bo ten ciężar jest jak antidotum Znowu wykuwamy tarczę, wydam płytę w Mediamarkcie Resztę zostawimy dla idiotów To warto dodać, pocałowałem w piętę Boga Żyję w dwóch głowach, jak się połączą to jest jak Wyobraź sobie, że jednym krajem rządzą Obama i Putin Że Nike'i i Adidas razem projektują buty Cola i Pepsi się spotykają w szklance Ronaldo i Messi biegają na jednej flance Albo na jednej mańce, weź użyj wyobraźni Gra Legia wersus Lech, tylko, że to mecz przyjaźni Każdy się z każdym szarpie o lepszy debiut I nagle wchodzą Rafa Nadal no i Roger w deblu No i możesz przekładać premierę, tylko, że nie wiem która głowa będzie Federerem Ej skurwiele to się dzieje znowu, to gówno ruszy W tym kraju, gdzie próbują nas nałogowo skłócić W pięknym, chorym kraju, gdzie czekasz na nazajutrz Lub żyjesz złudzeniami tak jak fani Arsenalu To nieaktualna wersja, mam w głowie Whopper w panierce od Sandersa Quebo Miszmasz freestyle 3 czy ileś tam było Był kiedyś taki kawałek, chyba 2 to będzie Miszmasz freestyle