Aha, właśnie tak człowieku Jem kanapkę z panadolem na śniadanie Drogie panie mówią do mnie Drogi Panie Z mojej drogi można robić tutoriale Jak się robi tutoriale? Muszę pogadać z Draganem Czy gdzieś widział taki kosmos jak mam w bani? Chyba nie bo Galaktyki nie puszczamy Znowu kręcę się między jupiterami Włączam piano Hani Rani Biorę szamę z Benihany I chilluję z bandą, a właściwie z dwoma kolegami I rozkminiamy jaki los był kiedyś pojebany Właściwie teraz też jest jeszcze pojebany trochę Tylko, że teraz robię muzykę do mycia okien Mentalnie to ciąglę mam Nokię i się wożę Astrą A realnie Tesla Roadster mi ładuje iPhone Marzę o tym gdzie pojadę gdy wyrobię paszport A realnie kiedy mi wymyślą nowe państwo Co ten Quebo teraz robi? Gdzie jest tamten młody? Z tamtym Quebo, sorry, łączy mnie tylko data urodzin Genetyczne kody no i papilarne linie Inne role i dialogi czy boxoffice Gramy w innym filmie Plany i dywany wciąż omijam zwinnie Twój raper wydany jest jak papier No bo wszystko przyjmie Drugi to pierwszy przegrany Zawsze jak w jebanym Rzymie Nawet jakbyś opierdolił Viagrę, to nie staniesz przy mnie Chyba, że bym ci wymyślił image, potem barsy, ksywkę Potem w Melodynie kręcił suwak i poprawił dykcję Potem trasa w klubach, z reklamy na freak-fightową bitwę Jeśli masz na gardle brzytwę to trochę na tobie przytnę Rozkręcamy firmę, przez to nie mam może czasu na rap Patrzę kto tu po mnie przyjdzie, znowu chcę się trochę starać Za dużo włożyłem w to jakbym posuwał Chinkę (Jezu, to jest straszne) Już i tak wcisnąłem cancel, nara Osiem kobiet, każda z nich to gwiazdka jakbym jebał PIS Leci nowy Future, a to jest głos jutra nie od dziś Piję sobie tea jak miss, obok mnie jest Miss jak Ti Nie porównuj z tym co robi Friz, jest jakaś misja w tym Słodkie jedzenie, ale dalej mam hustle Śniadanie było w cenie a ja spałem do dwunastej Mam zapisane w gwiazdach, że się wyśpię w spokoju Zapisane w gwiazdach, w pięciu gwiazdach w Bristolu Spokój, równowaga i cofnięcie się o krok Potrzebuję tego jak tik potrzebuje tok Jak real potrzebuje talk, albo sędzia VAR-u I tak jak Jakub Rzeźniczak kogoś od PR-u Nie miałem nic jak wyjechałem do Stanów... Tylko milion dolarów Co się stanie gdy przestanę? Się zastanów Żaden Stańczyk nie jest w stanie tu wypełnić pustostanów Tak jak Stano zmieniam kanał no i zaczynam od zera Nie wiesz ile przeszedłem, bo mam ukryte trofea Jak ci serduszko pęka to weź beta-blokera Pierdolę co popadnie, bo to moja fleabag era Skąd się wzięła u was nagle teraz ta ponura minka Nawet nie znam twojego imienia, nie masz jak Mama Muminka Robię armagedon, trąbią o mnie jak orkiestra Jimka Chcesz starego Quebo? No to nie wiem weź se odpal Tymka Nowy quebo sobie siada do kominka, topi we wspominkach Z lekkim alkoholem pomarszczonym czołem jak rodzynka Oj kiedy to było? Zobacz pierwsza diamentowa płytka Twoja każda płytka, chociaż wyszła to raczej nie wyszła Siedzi ci na bani to tak jak kryształ nad głowami w Simsach Dom pełen modelek w stringach, zaśniesz jak z Wilderem Szpilka Śniąc o diamentowych singlach, drinkach, tyłkach, linkach, blingach Też mi się to śniło, ale w końcu zdjąłem oura ringa Jeszcze wczoraj jak choinka, obwieszony łańcuchami, latałem obok najlepszych bomb Teraz w dresie Patagonii, kamperem Katalonii, ktoś skanuje mnie jak QR kod Co? Jakiego mnie wolisz od Sodomy do Gomory jestem w roli tak jak Tomek Kot Atakować czy się bronic kręcę tiktok w czasie wojny, skurwysynu mam za ciężki lot Bo- bo- bo- bo nie pamiętam, żebym leciał bez przygód lotem Trochę sterydów, ale ciągle jest to mniej niż Popek Tylu krytyków a ja sobie chodzę pewnym krokiem Tak jak mój ojciec, a mój ojciec się postrzelił w nogę To warto dodać, trolle chciały mnie zmieszać z błotem A ja wychodzę z tego chłopie jak z Martwego Morza I loża VIP pewnie czeka na takiego Shreka Ale teraz to się uczę jestem Diodak Eee, a nie Kodak Black, zobacz Gdziee to poszło Świecę jakbym zmieszał tlen i fosfor Losu kowal, a to me rzemiosło Powiedz GOAT-om, że są owcą Która zaraz zabeczy bo golę ostro Nie rozwodziłem się co kto opchnął I się nie rozwodzę dalej I się nie rozwodzę wcale Bo się kiedyś ohajtałem z Brodką Polana Veune, Benini, Rothko Ciuchy łańcuch zostawiam plotkom Słuchy o ekhm, to było plotką Kręcę te szmaty jak Eryk Moczko Misie z rekinem, morsuje z foczką Masz tunel vision, ja robię podkop Dla mnie to jakbym się bujał z kotką Każdy niech robi co chce bo odtąd Nie może mnie dotknąć nic, ostatni koncert Pięć milionów mochi, płyt, tylko tysiące Przeszedłem każdy patch gry i każdy roleplay Pytasz, jak się czuję z tym, dlaczego kończę? Bo