Gdy jutro ściemnia się dokoła I finał dobrze znasz Lepiej nie myśleć nic Lepiej posłuchać bajek O dobrym zakończeniu Karze dla ludzi złych Zbawieniu i tak dalej To zdarza się tak rzadko Że aż nie zdarza się Opowiem jedną ci, nim zaśniesz O tym, że warto chcieć Pokonać wszystko, co Przyziemne, głupie, marne Że uda się ta gra Pion na a8H! I diabli biorą czarne! To zdarza sie tak rzadko Że aż nie zdarza się Zbyt dobrze wiem, co zdarza się nierzadko Jak czarne myśli dręczą złe Z boku na bok, aż w końcu sen Otuli cię porażką Po osi czasu prosto zmierzasz Na końcu ciemny dół Lub rozsypany proch I kaucji zwrot za urnę Czy równoważą to Dom, żona, dzieci, mąż I wszyscy inni durnie? To zdarza sie tak rzadko Że aż nie zdarza się Gdy nikt nie patrzy, zwłaszcza z rana W obrębie lustra pusty żal Tęsknota jakaś nienazwana Brakuje bajek Czy odwagi, by dokonać zmian? To zdarza sie tak rzadko Że aż nie zdarza się Zbyt dobrze wiem, co zdarza się nierzadko Jak czarne myśli dręczą złe Z boku na bok, aż w końcu sen Otuli cię porażką