Dzień dobry to ja ćwir ćwir, figlarz jakich mało
Umiem naśladować głosy ludzi zwierząt
Mam też czapkę niewidkę, gdy ją włożę jestem niewidzialny
Opowiem wam co zdarzyło się pewnego czerwcowego dnia
A był to naprawdę niezwykły dzień

Byłem dzisiaj w dwóch najtańszych barach
Ich bywalcy widzą wszystko w czarnych barwach
Historie na sprzedaż w doskonałych bajkach
Miałem wejść lecz był zamknięty antykwariat
W oknie kamienicy kot obudził się ze snu
Podniósł nawet łeb gdy wbijałem do BMW
Słońce lśniło ale kradł horyzont deszcz
Na stacji terminal dead więc tylko cash
Pojechałem na pocztę z awizo
Babcie zrobiły kolejkę jak na Żoliborz
Zamiast paczki odebrałem więc telefon
Skarbówka zdjęła mi z konta sto pięćdziesiąt
Dla kurażu zarzuciłem cheat meal
Wziąłem naleśniki to był git deal
Wkroczyły wtem wyrzuty sumienia
Szlug na zabicie ekstremum wkurwienia yo

Chcę od życia trochę piękna
Chcę im dać dzisiaj trochę piękna
Chcę od życia trochę piękna
Daj mi dzisiaj trochę piękna

Przytrzymałem nerwy jak postronki
W deszczu nie poznał mnie pan z Biedronki
Na przystanku podjechał Solaris
Niektórzy siedzieli inni stali
Siadłem w tylnym rzędzie tak jak w podstawówce
Mama trójce dzieci dała po parówce
Dwójka studentów się zajarała gradem
Kierowca Soliarisa spod kół wodospadem
Chłopiec z ojcem wszedł, dla chłopca ojciec to bohater
Usiadł dziadek dziewiędziesięciopięcio i pół latek
Dwie dziewczyny z długowłosym owczarkiem niemieckim
Kocham pieski, obie właścicielki były sexy, ah
Ogarnął mnie taki spokój błogi
I usłyszałem "Bilet do kontroli"
Gadam coś a chuj mnie straszy psami
Kilku takim znam co chcieli zostać kanarami

Chcę od życia trochę piękna
Chcę im dać dzisiaj trochę piękna
Chcę od życia trochę piękna
Daj mi dzisiaj trochę piękna

Odepchnąłem mocno typa i wyszedłem
Krokiem szybkim, można powiedzieć, że biegłem
Zapomniałem w moment jak mi było błogo
Zatrzymałem się i otworzyłem gębę jak oszołom
Dziwna dopadła mnie zapaść, bo nie chciałem wracać
Wracać tam gdzie żyje lata, do mojego świata
Wyjątkowo dobrze było mi wśród obcych
Wróciłbym się do bab z poczty lecz już poszły
Chuj mnie w sumie sny obchodzą, wolę rzeczywistość
Powiedz czego boisz się najbardziej
Ja opowiem ci dzieciństwo
Współczuć będziemy i śmiać się, jak człowiek z człowiekiem
Jak ludzie rozumiejący się z pierwszym spojrzeniem
Piękno świata zalizane jak koperta
Nie masz dość, tylko problemem jest dolewka
Uśmiech wyparował, łza obeschła
A efektem normalności jest imersja yo

Chcę od życia trochę piękna
Chcę im dać dzisiaj trochę piękna
Chcę od życia trochę piękna
Daj mi dzisiaj trochę piękna