Opowieść o Mariuszu i Lucynie co grzali wódkę przez cały dzień Srali pod siebie w oficyjnie [?] 25 Jebało gównem na tej melinie A tak poza tym to było wszystko okej Czas tu wolno płynie wszyscy najebani tak że hej I w chuj strzykawek po heroinie na koju leży martwy trup Krew mu z uszu powoli płynie ale po dragach jeszcze stoi i chuj Złoty strzał po kokainie Krzyczysz na drogę świadkiem mi bóg Na sesji na stole kładą twą wątrobe Mówią to był narkoman szlag go strzelił i chuj To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się Podbiega lekarz kompletnie pijany Stetoskop na ziemię wypada mu z rąk Ty pasami spięty tam rzucasz chujami Dostajesz zastrzyk i zasypiasz ziom Za chwilę będziesz operowany Z bebechów będą ci wyciągać koks Budzisz się na sali widzisz cztery ściany Na przeciwko ciebie stoi on I zaczyna pytać skąd żeś przyjechał I czy na tym zdjęciu to z Kolumbii gość I nagle wszystko zaczęło pękać Pijany lekarz przeoczył coś Nie symuluj, po co stękasz Pies się śmieje na cały głos Leży trup ze śmiechu pęka O drugiej pięć nastąpił zgon To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się Wyjazd do Kolumbii to był twój ostatni raz Takie prawo Dżungli, mogłeś brać nogi za pas Zaślepiły funty,szybkie życie łatwy hajs Nie ma twoich kumpli jesteś tu zupełnie sam Wyjazd do Kolumbii to był twój ostatni raz Takie prawo Dżungli, mogłeś brać nogi za pas Zaślepiły funty,szybkie życie łatwy hajs Nie ma twoich kumpli jesteś tu zupełnie sam To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się To jest reanimacja, znów do szpitala wiozą cię Ambulans na kurwie na światłach Parkuje na ręcznym zatrzymuje się