Wstawajcie ludzie, obudźcie się Jest sobota - idźcie zatańczyć Nie pijcie w domu przez cały dzień Bo życie ucieka wam przez palce W domu na kanapie siedzi leń I wpierdala schabowe popijając smalcem Zmęczony życiem zawsze wkurwia się Gdy ja z moja ekipą wybieram się na tańce Lecę w miasto Strasznie zbombarduję się Z moją bandą Cała noc i cały dzień Lecę w miasto Strasznie zbombarduję się Z moją bandą Cała noc i cały dzień Impreza trwa Choć złap ten stan Gdy wszystko w dupie masz Jedziemy tak od kilku lat I nie ma końca brat Chyba że hajsu brak Impreza trwa Choć złap ten stan Gdy wszystko w dupie masz Jedziemy tak od kilku lat I nie ma końca brat Chyba że hajsu brak Wchodzę na imprezę i zaczynam tańczyć Czuje jak wiruje cały świat Do 6 rano będę tutaj walczył Rampamrampampam Po imprezie do domu martwy Jutro mnie strasznie będzie męczył kac To samo życie A nie zakład cmentarny Żyj pełnią życia ta samo jak ja Uruchom wyobraźnie Życie trzeba garściami brać Siostro bracie nie zmarnujcie tego dnia Uruchom wyobraźnie Życie trzeba garściami brać Siostro bracie nie zmarnujcie tego dnia Impreza trwa Choć złap ten stan Gdy wszystko w dupie masz Jedziemy tak od kilku lat I nie ma końca brat Chyba że hajsu brak Impreza trwa Choć złap ten stan Gdy wszystko w dupie masz Jedziemy tak od kilku lat I nie ma końca brat Chyba że hajsu brak