[?], mam wschodni akcent Bańka euro, chuj z podatkiem Wszystko inne jest na matkę W piękny rejs parostatkiem Baila, baila, wszyscy high life Nikt tu nie chce byś polaczkiem Niebo kolor ma jak Skyline Nismo Carbon, chciałabyś mnie mieć blisko bardzo To nie [?], ale słupki w górę poszły mi dziś jak drzwi od Lambo Romantyczny szybki zryw, jemy sobie pyszny syf W Wawie, gdzie wszyscy prawie chcemy magię i mieć czysty zysk Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź Popcorn z kina bierzemy na wynos Film obejrzymy w łóżku, Ty jak Sydney Sweeney, dawna Mia Sorvino Szczególnie po buszku, więc Zrób się na bóstwo, tutaj na suficie jest lustro Ona chce zostać na życie, gdyby się okazało, że jednak istnieje jutro Ja otwieram wino z nieswoją dziewczyną jakby nie istniała ludzkość Sylwetkę ma smukłą, ale jej smutno, jakoś tak pusto Chce, żebym jej tylko nie zranił, ułożył ją w całość jak Duplo Modigliani by ją przeniósł na płótno Przemijamy i chuj w to Czujesz to? Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź Chcesz się zgubić, piszesz znów, że chcesz się spotkać Zrobić to na schodkach w Hockach, wijesz się jak kotka Szukasz mnie, krążysz znów po mieście tak jak o nas plotka Ciało topka, sprawa prosta, lubisz wracać tam, gdzie doszłaś Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź Czujesz to? Czujesz to? Świat zmienił interface, to jest inny wymiar, więc chodź go weź