Wciąż mówili mi, bym dorósł, zmądrzał Żeby na poważnie traktowali mą postać Nikt nie zrozumiał zasadności mych postaw Nie mieli szansy poczuć, tego wkurwu poznać! Sprawa na ostrzu noża, mówią znów się pogrąża Tak odbijał się jak kula bilardowa ileż można? W końcu jestem ósemką, często wpadałem w dołki A na oczko w Black Jacku rokowania były skromne Jakież zdumienie, kiedy rozjebał ten bank Szach mat, Jackpot, Young Blood, Bolo Yeung Mały Pe, co reprezentuje ten SLU GANG Wielki Szu przejrzał grę którą tak dobrze znał Rap gra to kał, ja reprezentuję prawdę Zawsze mówię otwarcie o tym, jak jest naprawdę I powoduję zwarcie; te niesprawne instalacje Mają przede mną respekt, już zgłaszają awarię Wciąż mówili bym dorósł, powtarzali bym zmądrzał (paradoks, paradoks) To paradoks szympansa jak umysłem zarządzać (paradoks, paradoks) Powtarzali bym zmądrzał, wciąż mówili bym dorósł (paradoks, paradoks) To paradoks szympansa i tu masz na to dowód (paradoks, paradoks) Wodzę wzrokiem po lesie betonowych silosów Stojąc na dachu odczuwam, jak to miasto oddycha Mocny wiatr chciałby zmierzwić to, co zostało z włosów Czuje się wolny, bo znowu jesień, klimaty Rycha Trafione w dychę dlatego sens jest by się odezwać Kradniesz moje historie to lepiej nawijać przestań Miłośnik mięsa od dziecka jestem mega gadułą Bo składam wersy a nie zeznania jak ten co rurą Ja związany z kulturą, mutują style i myślą Że dzieciaki to łykną jako prawdziwy hip hop Te kluby nocne reprezentują czerwoną zonę A w nich dobre kumpele choć nie materiał na żonę Szczerzy tylko po dragach, napierdalają bragga Rano moralniak i dramat o niespełnionych planach Znów dałeś plamę? Brunatna jucha na nowych ciuchach Gdzie są korzyści, że chciałeś się tu wozić jak 2Pac? Wciąż mówili bym dorósł, powtarzali bym zmądrzał (paradoks, paradoks) To paradoks szympansa jak umysłem zarządzać (paradoks, paradoks) Powtarzali bym zmądrzał, wciąż mówili bym dorósł (paradoks, paradoks) To paradoks szympansa masz na to dowód (paradoks, paradoks)