Pokój przesłuchań, dobry, zły glina Kończy się druga doba, trzecia zaczyna Dziesięć okazań to konkretna stypa A przy okazji kilku ziomków spotykam Franca z ukrycia chce paluchem wskazać Czas zatrzymania się kończy w zawiasach Mam już pobicie, chcą przybić napad Za damski zgarnęli z samego rana Chcą przybić rozbój, przytulić rozgłos Na moje szczęście do tego nie doszło Jeszcze odciski, jeszcze zdjęciówki Twarzowy mugshot, brudne paluszki Dobrze pamiętam te czasy, no siema Jeszcze szyderki na do widzenia Dobrze pamiętam sznurówki w kieszeniach Kiedyś to było, dziś na utwór temat Kiedyś to było inaczej, co to były za czasy Pytasz, czy było lepiej, to miłość w czasach zarazy To, że było inaczej, nie znaczy, że było lepiej Bo oprócz dobrej muzyki klepałem też słodką biedę Wokal na screw, wjeżdża wkurwienie Ostatnie tchnienie baterii w walkmanie Stopiony ogarek jeszcze chwilę się tli Zanim zapadnie zmrok, zanim zabraknie sił Outfit na cebulę, choć nie robię wagi To ścisły post w ramach diety załatwi I co by tu zrobić jak los swój poprawić? Może zachwycić za nóż albo rozprowadzać dragi? Wyziębione mury wyczekują wiosny Tak jak komornik eksmisji Nie opłacone kwity i wzywa Skarbowy I tak bardzo w chuju masz wszystkich Przez brak meldunku za każdym razem Wysyłali za mną listy gończe I znów baną w Polskę na kredytowym I na tym zwrotkę zakończę Kiedyś to było inaczej, co to były za czasy Pytasz, czy było lepiej, to miłość w czasach zarazy To, że było inaczej, nie znaczy, że było lepiej Bo oprócz dobrej muzyki klepałem też słodką biedę Na Szamarzewie ziomek ma osiemnastkę Słuchamy rapsów, palimy trawkę Zaliczamy wpadkę, bo witamy jego matkę Która znienacka wpada, mówi: "Żegnam koledzy" Wykręca nam korki, no i koniec imprezy Weź spytaj Adasia, jeśli mi nie wierzysz Wszystko dla hecy, te pojebane czasy W których żyło nam się łatwiej, chociaż nie było kasy Wielka nieświadomka i ruchy po omacku Dziewczyny chichotały w piwnicy jak w potrzasku Małolackie akcje i chlanie wynalazków Marzenie o zespole i o byciu gwiazdą Wyjazdy na mecze i burdy w dyskotekach Pierwszy koncert 'Browar', ten pojebany przekaz Dziewczyna na sezon zgrana na kaseciak Suka zrywa, po raz drugi rodzi się 'Trudny dzieciak' Kiedyś to było inaczej, co to były za czasy Pytasz, czy było lepiej, to miłość w czasach zarazy To, że było inaczej, nie znaczy, że było lepiej Bo oprócz dobrej muzyki klepałem też słodką biedę