Gdy w moje oczy zdarza mi się spojrzeć, wiem To już 700 nocy na powierzchni wspomnień jest Posłuchaj Kochanie, wyjeżdżam na długo Pewnie się martwisz, że nie wrócę w terminie Bo coś nie pyknie jak nakrętka od Frugo Albo że w ogóle nie wrócę Wiem, ale czy kiedyś zawiodłem? Twoją troskę czuję na dystans Odbieram ją bez zakłóceń, to piękne emocje To dzięki tobie mogę wciąż robić dziś to, co robię I wdzięczny za to ci już będę dozgonnie Ale teraz jadę i wiesz co ci powiem? Jeśli musisz, martw się jak najmniej Proszę cię, bo wiem, że niełatwo ci żyć moim życiem Nie będąc obok mnie Ja zawsze byłam wolna, ale teraz wiem Nie dlatego, że cię nie ma, co wiedziałam na bieżąco lecz Mogę ubytki spore na mentalu mieć Gdy nieproszony nagle znikasz zanim zdążę zupę zjeść Jeśli dziś spadałaby z nieba gwiazda To wiedz, że jedynym moim życzeniem na ten moment Byłaby teleportacja I złapałbym cię za rękę, czule przytulił, pocałował usta te miękkie Ale sama myśl, o tym jak bańka mydlana staje się coraz grubsza aż pęknie Ciężkie to jest, ja tęsknie ty wiesz I mimo, że nie kiedy nie mogę znieść tego dystansu między nami Siłę daje mi to, że wiem, że ty też, ta Myśleć nie możesz przestać Nocy tej nie możesz przespać Nieustająca ta presja Jakby za mało powietrza Załóż dla mnie tę twardą zbroję Jak nie masz siły to czerp ze mnie Ja będę silny za nas oboje Czekaj na mnie Ja zawsze byłam wolna, ale teraz wiem Nie dlatego, że cię nie ma, co wiedziałam na bieżąco lecz Mogę ubytki spore na mentalu mieć Gdy nieproszony nagle znikasz zanim zdążę... Ja zawsze byłam wolna, ale teraz wiem Nie dlatego, że cię nie ma, co wiedziałam na bieżąco lecz Mogę ubytki spore na mentalu mieć Gdy nieproszony nagle znikasz zanim zdążę zupę zjeść