Podział na kolory jest chory - wiesz, co nas jedna? Kolor kwiatów, kiedy trafiamy na cmentarz Twoja matka płacze, bo cię z nami nie ma Obojętne, czy trafiłeś do grobu czy do więzienia Chodziłem z tym typem do szkoły, mieszkał obok na Dekerta Wszystko robiliśmy razem na Bohaterów Getta Moja mama go karmiła, czasem wpadał na kotleta Bo jego tata to był złamas, melepeta Potem podzieliły nas kolory Jak myślę o tym z perspektywy czasu, to było idiotyczne Bo oboje obraliśmy złe wytyczne Przestaliśmy ze sobą gadać, teraz chama nienawidzę W moim mieście są dwa kolory W zależności dwa kolory jak Cripsi i Bloodsi Dwa kolory tak jak wszędzie Jeśli nie obierzesz strony, ujebią ci ręce Mój człowiek jest po jednej stronie, ja po odmiennej Dwa kolory, w zależności dwa kolory jak Cripsi i Bloodsi Dwa kolory tak jak wszędzie Jeśli nie obierzesz strony, ujebią ci ręce Mój człowiek jest po jednej stronie, ja po odmiennej Podział na kolory jest chory - wiesz, co nas jedna? Kolor kwiatów, kiedy trafiamy na cmentarz Twoja matka płacze, bo cię z nami nie ma Obojętne, czy trafiłeś do grobu czy do więzienia Podział na kolory jest chory - wiesz, co nas jedna? Kolor kwiatów, kiedy trafiamy na cmentarz Twoja matka płacze, bo cię z nami nie ma Obojętne, czy trafiłeś do grobu czy do więzienia Wychowała mnie ulica, miałem niejednego beefa Prałem typa, on mnie prał, tagami jechana ksywa Żadna ulgowa taryfa, każdy z nas fafarifa Każdy miał swe kolory, nie było fory i opory Nie podam dłoni za żadne skarby, nigdy nie żal I najgorszy koniec, rzeczony cud Nie było mowy, jednak zdarzyło to mi się Dziś jest moim homie, poznałem go z innej strony W moim mieście są dwa kolory W zależności dwa kolory jak Cripsi i Bloodsi Dwa kolory tak jak wszędzie Jeśli nie obierzesz strony, ujebią ci ręce Mój człowiek jest po jednej stronie, ja po odmiennej Dwa kolory, w zależności dwa kolory jak Cripsi i Bloodsi Dwa kolory tak jak wszędzie Jeśli nie obierzesz strony, ujebią ci ręce Mój człowiek jest po jednej stronie, ja po odmiennej