No co ty nie wiesz, że ten P to kurwa wariat? Nosi go po chemikaliach, a nie garniak Suko, życie to nie bajka Prędzej skończę na sankach niż zagram na Wiankach Jebać przypałowe akcje Przypadkowe szmaty oraz grawitację No i wiem, że tak jest zawsze Ale najadłem się strachu, nie wrócę na kolację W moim sercu jesteś numer jeden, co by się nie działo Lecz co będzie potem, nie wiem Jeszcze tylko spalę działo, żeby stąd odlecieć W Krakowie mówiąc Monte - nikt nie myśli deser Jak coś pójdzie nie tak, czekam na rakietę Kotku, mamy grube futro, niepotrzebny sweter Elo P do H, CNB, moje skurwysyny (hau hau) (lecę na inną planetę) Десять, девять, восемь, семь, шесть, пять, четыре, три, два, один... Dobra, spierdalam stąd, nie wrócę tak jak Łajka Dość mam czekania tak jak iCar Życie to nie bajka, narka, jestem psi astronauta Z resztą już czeka na mnie moja rakieta - buda dla psa Wystrzelony w kosmos, jakbym był na tabsach, szmato Jak rzucisz patyk, nie wrócę, jebać aport Bo mam tego dosyć, ściga mnie windykator i kurator Chyba nie wytrzymam, mówię basta Wpadam, nie oglądam się za siebie Lecę do innego państwa lub na inną planetę Wcześniej jaram kometę, suce daje pyska Dmucham ją na pieska, wódę wypijam z półmiska Znikam, bo nie mogę na to wszystko patrzeć z bliska Wszędzie przypał, chcą mnie wysłać do schroniska Prędzej umrę lub pójdę na wygnanie Bo Lessie może wracać, ale ja nie, już podjęta decyzja Łajka, niech ci Ziemia będzie lekką, lekką Ty zostaw z tyłu pierdolone getto, getto Ty zostaw z tyłu pierdolone getto, getto