Pytają się, czemu teraz mam taki głos Zniszczył go win z pomarańczą, łycha, blant i Davidoff Lali pod samą krawędź, słodycz jak lollipop Wóda, sok, kamikadze, potem ziomy lali pod Klubem parę podejrzanych mord W sumie jeszcze nie MMA, ale jakiś sport Piękne dziewczyny, dziś co druga stary szrot A w dziewięćdziesiątym siódmym mówił na nie każdy "łoł" Ej, sztuka przemijania Nie każda sztuka wytrzymała próbę czasu, sztuka nie do opanowania Młodość wyparowała już tu Widzę po koleżankach z klasy, jak potrzebują kolan do podpierania biustu Każdy woli co innego, kwestia gustu W sumie nie tykam mięsa z nieswojego rusztu Ostry, ostatni osobnik wymarłego gatunku Byłem kiepski z matmy, nie oczekuję szacunku Jebać kreowanie wizerunku Żyję z dnia na dzień, od stosunku do stosunku Jaja wywalone na poprawność moich słów, cóż Jestem głupcem wśród mądrych lub najmądrzejszym z głupców A miało być tak dobrze Mieliśmy być wiecznie młodzi, za płomienie chwytać słońce Widzę po swojej mordzie Wszystko, co czas nam zabiera bezpowrotnie A miało być tak dobrze Mieliśmy być wiecznie młodzi, za płomienie chwytać słońce Widzę po swojej mordzie Wszystko, co czas nam zabiera bezpowrotnie Nie mi oceniać, z kim kto, gdzie, znam każdy grzech swój To, że lubię żyć skromnie, lecz z gestem Lojalność to nie program jak cash-back Jestem naiwny, że tak myślę od lat niezmiennie Niedawno dzieciaki na ręce, a ten starszy już wyższy ode mnie Niedawno streetball i łamane obręcze A dziś łamie mnie w krzyżu kiedy skaczę do marketu po pół litra Stołecznej Ej! ma być pic, fit i koniec A dziewczyny chcą wyglądać jak ich filtr w telefonie Może Skalpel, pierwsza płyta towarzyszy mi od zawsze Choć nie potnie ci podbródka, ale dobrze zryje czaszkę Słyszeć lepiej, widzieć jaśniej Gdzie te czasy, kiedy każdy z nas uruchamiał wyobraźnię? Znasz mnie, dla synów muszę przetrwać Nic tak nie przygnębia w święta, jak po bliskich puste krzesła A miało być tak dobrze Mieliśmy być wiecznie młodzi, za płomienie chwytać słońce Widzę po swojej mordzie Wszystko, co czas nam zabiera bezpowrotnie A miało być tak dobrze Mieliśmy być wiecznie młodzi, za płomienie chwytać słońce Widzę po swojej mordzie Wszystko, co czas nam zabiera bezpowrotnie