W myślach bywam kanibalem, gdy widzę burdel w państwie Wbijam rękę w twoje serce po czym oblizuję palce Może przez desperację, może przez nienawiść Może przez to, że rozumiem więcej i jestem bezradny Człowiek - organizm stadny niczym bydło Nie próbuj tłumaczyć mi czego sam nie kminisz religią Wiem, też mi przykro, przyjrzyj się tej kwestii Kler stał się specjalistą w wyciąganiu hajsu z biednych Nie musisz wierzyć, wystarczy że przemyślisz Szczęście przemawia do ludzi najczęściej przez liczby Sześć zer, w głowie tylko sześć zer Dzieciak nie dopuszcza myśli, że w życiu może mieć mniej Chcesz tlen, to płać, czysty tlen, w miastach nie ma go od lat Drzewa znikają z powietrzem, płuca ziemi Tylko kto jej zrobi przeszczep? To mój raj, szklanka wódy, obok tabletki na serce, tak, kanibal Włączam play, kładę się, obraz znika Szum taśmy uspokaja jak gorąca melisa Złota cisza, z której wyłania się brzmienie Jak już przyjdzie na mnie czas to pochowaj mnie z walkmanem Jeszcze jedno, rymowanie rąk nie brudzi Ta, fakt, ŁDZ, vibe co łączy ludzi Jak skank, jak klan, jeden plan od lat Tabasko, Bałuty ze- 042 Płacę ZUS, pieprzony dług społeczeństwa I tak chuja będę miał na starość z tych jebanych przedpłat Emerytura? Przestań, lepiej strzelić sobie w łeb Prędzej zdechniesz niż łaskawie ktoś wypisze tobie czek Check mikrofonu, raz, dwa, muszę o siebie zadbać Ludzie myślą moja praca to jak w nocnym klubie kankan Nie ma szans na powagę, biorą to za błazenadę Nawet jakbym z nożem w sercu recytował im testament Panie Boże, ile mam ci jeszcze spłacać Zanim zjawi się bezdomny dając w prezencie Maybacha? Proboszcz po burdelach śmiga niczym żywy szatan Pewnie więcej widział suk niż krzyży na parafiach Brak zaufania krzyczy Mayday Wskaż mi tego skurwysyna, który wymyślił pandemię Ludzie zastraszani wściekle, w nic nie wierzę już Myślą, że zamkną na dziób pierdolonym 500+ W ręce nóż, nadzieja ginie ostatnia Kocham życie ale tylko kiedy bit płynie w słuchawkach Nostalgia, nie ma nic poza brzmieniem Jak już przyjdzie na mnie czas to pochowaj mnie z walkmanem Jeszcze jedno, rymowanie rąk nie brudzi Ta, fakt, ŁDZ, vibe co łączy ludzi Jak skank, jak klan, jeden plan od lat Tabasko, Bałuty ze- 042 Jeszcze jedno, rymowanie rąk nie brudzi Ta, fakt, ŁDZ, vibe co łączy ludzi Jak skank, jak klan, jeden plan od lat Tabasko, Bałuty ze- 042 Wśród wolności jednostkowych wyborów jakie przyniósł czas ostatni jest i ta możliwość, gruntowanie poczucia własnego bezpieczeństwa. Potrzeba tylko trochę gotówki, aby wejść w posiadanie strzelającego cacka prosto z katalogu firmy