Kolejny w zawieszeniu moment Już od tylu lat W codziennym nurcie rzeczy tonę Taki dziwny świat Nieswoje myśli noszę w sobie I wtedy gubię się Gdzie początek a gdzie koniec Nikt już nie wie gdzie Z daleka mnie lubisz Z bliska się nudzisz Ta głupia moda weszła nam w krew Z daleka mnie budzisz Z daleka tulisz To nie wystarczy bym czuła Cię I wszystkie te sprawy Te instagramy Niebieskie światła zamiast gwiazd Nie patrzysz na mnie bo tam jest ładniej Wyłączam się na jakiś czas W nocy mam zmęczone oczy Bo znów nie mogę spać Nieskończoność możliwości I wygodnych kłamstw