Do wyboru, do koloru: barwy do góry, przy zdzieraniu skóry. Awantury, pod samiuśkie chmury, której maści Bóg, jest bez natury. Bo nie jestem biały, bo tej bieli ziarno, robiłoby w rajskim reichu na czarno. W wielu kwestiach zielony. Czasem tak zawstydzony, aż biało-czerwony. Uchodźcą jestem. Zmuszony uchodzić jestem za kogoś, kim nie jestem. Biel - modna i hoża. Reszta odcieni, na dno chadza, po owoce morza. United Colors Of Armagedon, dzielimy ojcowiznę koloru miedzą. Odznaczeni orderem. Z lucyferem.