Lato, lato, lato czeka Razem z latem czeka rzeka Razem z rzeką czeka las A tam ciągle nie ma nas (Lato, lato, lato czeka...) Marzy mi się szmato, żeby zajebać człowieka Pizgam jak na lekach, mamy wakacyjny czas Przed odsłuchem radzę, abyś zapierdolił kwas Ino raz tępy chujku, na podwórku beton wrze Jeśli jesteś spięty, pewnie po tym zrobi ci się źle 2NP skurwysynu – zapamiętaj nazwę składu Robię taki dym, że wyjebało czujnik czadu Mamy lato, szmato, słońce napierdala w czachę Mów mi Castorama ściero, bo ci zaraz sprzedam blachę Otwieraj flachę, sponiewieraj się jak suka Słuchasz ciężkie gówno, które trudno spłukać Kto wyrucha cię bez gumy i zaleje po sam mózg A jak nie poronisz bejbe zapierdoli 500+ Poczuj luz jak dziecko, disco, g-funk, West Coast Dziwko zdechniesz przez to, płyta zdrowa jak Domestos Haha, jestem do oporu chory Tak, że boją się mnie złapać jebane nowotwory Szmato, chcę mieć za to wory hajsu – prosty plan To jest Summertime Holocaust Volume One Sram na skutki i to może trochę wpienić Prostytutki mają dystans krótki jak mój penis Chcę tutaj coś zmienić, nie żyć jak jebane zero Nowy gatunek muzyczny – zwyrol polo, ściero (Lato, lato, lato czeka...) Marzy mi się szmato, żeby zajebać człowieka Pizgam jak na lekach, mamy wakacyjny czas Przed odsłuchem radzę, abyś zapierdolił kwas Ino raz tępy chujku, na podwórku beton wrze Jeśli jesteś spięty, pewnie po tym zrobi ci się źle 2NP skurwysynu – zapamiętaj nazwę składu Robię taki dym, że wyjebało czujnik czadu Czuję chemię z bitem typie, baunsuje na wczasach Robię sobie kwasa z waszych pierdolonych zasad Przepraszam. Żartowałem, skurwysyny! Grajcie to na plaży, palcie przy tym, pijcie driny Nie ma spiny, mam zabawę, potnę g-funkowe dźwięki Przy tym wali konia nawet Edward Nożycoręki Kup tę płytę, aby potem złapać za jebany młotek I ją rozpierdolić, kupić nową – chcę jebać robotę! Kotek, powtarzaj to w kółko, aż nie będę srał tu złotem 2NP – dwa chamy dziwko, obrzucamy wszystko błotem Ciało oblewa się potem, żar leje się z nieba Więc gleba na leżak, uwal pizdę, śpiewaj te refreny W twojej dupie rozłożymy parawana, nie ma przebacz Przekopiemy, wyruchamy i na plaży zakopiemy To nie treny, tylko chillout, staram się mieć wyjebane No i dalej czuję luz, jakbym jebał białą damę (Lato, lato, lato czeka...) Marzy mi się szmato, żeby zajebać człowieka Pizgam jak na lekach, mamy wakacyjny czas Przed odsłuchem radzę, abyś zapierdolił kwas Ino raz tępy chujku, na podwórku beton wrze Jeśli jesteś spięty, pewnie po tym zrobi ci się źle 2NP skurwysynu – zapamiętaj nazwę składu Robię taki dym, że wyjebało czujnik czadu