Ziomal dał mi stuff i już myślę jak nie ja Się nie lubię sam na sam, się nie lubię sam na sam Chcę tylko ją i kwit, żeby uciec od nich dziś Chcemy życie wziąć na smycz, after, taksa, proch i spliff Ziomal dał mi stuff i już myślę jak nie ja Się nie lubię sam na sam, się nie lubię sam na sam Chcę tylko ją i kwit, żeby uciec od nich dziś Chcemy życie wziąć na smycz, after, taksa, proch i spliff Możesz być milsza, czy popiłaś? I musiałaś się ubierać jak dziwka To chyba, żeby fanki kojarzyły, że dziś to moja zdzira I się spijasz, żebyś jutro już nic nie kojarzyła, "chodź do łazienki na zgodę" Nie ma szans, tylu fanów mam chętnych na rozmowę Kątem oka widzę, że teksty lecą do niej Typu "mała, może u mnie, posiedźmy w samochodzie" Jak mu liścia sprzedała, to swe grzechy odkupił Aż ochroniarz dla niej przebiegł się po przepych do wódy Ktoś woła: "chodź na podpisy" Ja z fanami acapella pod klubem wchodzę na bisy DJ puszcza "dolewam", ale szczerze? Od tego czasu wiele razy padłem na glebę Po przejebaniu siana wiem, że hajs to nie Eden Najważniejsze jest, by ona się dziś kładła na Ciebie Poznanie idoli kotwicą Nie raz obraz siebie miewałem spaczony publiką A depresja się zaczyna, kiedy robi się cicho Wejście w branżę, teraz wiem, to jak przekroczyć Rubikon Ziomal dał mi stuff i już myślę jak nie ja Się nie lubię sam na sam, się nie lubię sam na sam Chcę tylko ją i kwit, żeby uciec od nich dziś Chcemy życie wziąć na smycz, after, taksa, proch i spliff Ziomal dał mi stuff i już myślę jak nie ja Się nie lubię sam na sam, się nie lubię sam na sam Chcę tylko ją i kwit, żeby uciec od nich dziś Chcemy życie wziąć na smycz, after, taksa, proch i spliff