Od wielu lat 
Chcę mieć spokojny sen
Lecz ciągły strach 
Nie daje spać
Dręczy mnie
Jak zduszony ptak 
W ucieczce swej
Szukam drogi noc i dzień
Myśli kłębią się
Ból krzywi twarz
Czas, nieuchwytny jak cień
Wzywa mnie na start

Jak zachować się 
Nie dotknąć dna
Totolotek życia 
Ciągle trwa

Już sił mi brak
A czas mnie gdzieś 
Ciągle gna
Krok w przód, krok w tył 
I znowu codzienny młyn
Jak posłuszny pies 
Na dany znak
Szukam drogi, tropię czas
Myśli kłębią się 
Ból krzywi twarz
Czas, nieuchwytny jak cień 
Wzywa mnie na start

Jak zachować się 
Nie dotknąć dna
Totolotek życia