To nie Warszawa, chociaż Polska centralna i płynie tutaj czas trochę wolniej, może Ona zawsze chciała do światła, bo czuła się w nim tak swobodnie, dobrze Małe miasto ją męczy i dusi, duże miasto ją nęci i kusi Jest samotna, dlatego ciągle pędzi do ludzi to ją kręci jak Fendi i Gucci Ona jeszcze nie wie, lecz wkrótce się dowie Że zmienić coś w sobie, to nie jest takie proste, co ty Nie pomoże w tym adres przy metrze Ani chłopiec miejscowy, ani iPhone nowy Wieczorami w koszykach wrzuca zdjęcie I pisze koleżance, weź przyjedź Tu jest świetnie i kocham to życie Ale sama nie wierzy w co pisze Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle Nie pomoże tu tłoczna Warszawa jak samotność czuje się w środku Nie pomoże też w tym adresie kolejny awans i tak dalej czuje się gorszą Miłość od kogoś nie sprawi, że czuje się piękna jak sprawi to tylko na chwilę Musisz znaleźć to wszystko gdzieś w sobie, bo co jeśli miłość przeminie? Dlatego takie ważne, by wyrwać te ciernie ranią nam serce i siedzą nam w duszach Jak to zrobić? Jak tylko się dowiem to powiem, bo nadal sam szukam Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle Nowy rok, nowe plany, ciągle zmiany, nie wiesz czemu jest ci źle Znowu nowy on, nowe dramy, gonisz gwiazdy, nie wiesz czemu jest ci źle Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle Nowy styl, nowy design, ale ty w sercu masz ten sam cierń Nie tak łatwo opisać czemu mimo zmian ciągle jest ci źle