Jesteśmy źli... Jesteśmy źli... Jesteśmy źli... Jesteśmy źli... Jesteśmy źli... Jesteśmy źli... Yo, ej, ej Zostawmy ich łzy A obok mnie tylko ten piasek i palmy i Ty Nie oddam za złoto z La Casa De Papel, Ty śpisz A wszystkie emocje co zgasły, rozpalmy jak grill Dopóki możemy się bawmy, się bawmy, jak źli Na wpół rozebrana na plaży, Ty zamknij im pysk I napisz im o czym naprawdę marzyłeś, kiedy dni Nie przypominały kształtem niczego, tak jak źli To nasi kompani od drogi przez bagno, aż do krwi Obdarte nadgarstki, a ona kolana, to my Gdy każda decyzja wybucha jak granat, cofnij dni Zostawmy ich łzy A obok mnie tylko ten piasek i palmy i Ty Nie oddam za złoto z La Casa De Papel, Ty śpisz A wszystkie emocje co zgasły, rozpalmy jak grill Dopóki możemy się bawmy, zostawmy im kwit I głupie afery o nic, no bo po co nam syf Zapalmy z nią Mary w tym parku, gdzie biega Twój syn A parę lat temu na ławce zrobiłeś tam wstyd Za dużo browarków, towarku, ale on nie wie nic I cieszy do ziomalki w t-shircie z Elsą, jak Ty Do jego mamy, a byłej dziewczyny, cofnij dni Zostawmy ich łzy A obok mnie tylko ten piasek i palmy i Ty Nie oddam za złoto z La Casa De Papel, Ty śpisz A wszystkie emocje co zgasły, rozpalmy jak grill Dopóki możemy się bawmy, jak źli