Ja mówię, ty milczysz i zaraz znów wpadnę w ten stan Nie umiem żyć w ciszy, gdy krzyki to wszystko co znam I nie wiem ile lat, nie chcę okłamać cię Dawno mnie zniszczył świat, widzisz to w każdej łzie I płonie każdy cal, to mój kochany las Oddałem wszystko wam, chcę zabrać to co znam Jestem jak zachód słońca w zamglonych górach Jak demon pomórnik, jak kruk Na swoim niemaniebie wciąż z głową w chmurach Jak sukkub, jak wampir, król snów I znowu staję w lustrze przed samym sobą Naprawdę nie rozumiem jak Mówisz, że nagle jestem inną osobą A pasowało ci to przez tyle lat I nie wiem ile dni chcesz okłamywać mnie Dawno zniszczyłaś raj, w którym żyłem na dnie Zamarznął cały świat, mój pałac, elfy, pies Zbuduję go nim żal przyniesie nowy kres Jesteś jak willa, która czaruje wdziękiem I dobrze latasz na miotle jak Fleur Ja jestem słowem, chmurą, wiatrem i dźwiękiem I cieniem na planszy w naszym shadowplay