Mrok przyszedł kiedy byłem mały Wpadł przez szklane okiennice Za ścianami krzyki mamy Obok płynie zwykłe życie (Rozpierdolę ci zaraz łeb małolat, kurwo jebana) Wszędzie kino, kurwy, dramy (Szmato pierdolona, dziwko kurwa!) Chore bytomskie ulice (Co jest kurwa?) A ja tylko byłem mały, chciałem zasnąć ze swym misiem (Śpi Kuba, śpij Kubuś) Kiedy widzę co ukrywasz w swych źrenicach i jak znowu kryjesz w rękach gorzkie łzy Nie wiedziałem jak się nazywasz, ale widziałem cię wtedy i mamy te same sny A kiedy zostaje muzyka, tak szalona i prawdziwa, smutna, ale jest jak my Nie jak ci ślepo zapatrzeni w pustе laleczki ze sceny ciąglе wychodzą zza mgły A ja nie chcę zaczynać od nowa, znowu dokądś się pakować, wiem, że tak samo masz ty Kłamię, że wierzę w twoje słowa i nie chcę cię rozczarować i czuję że jestem zły A wszędzie sępy dookoła, jakby znowu grali w rolach Mój demon shadow wind A pozostały tylko słowa i nie chcemy ich żałować byle na chwilę się skryć A ja nie chcę zaczynać od nowa, znowu dokądś się pakować, wiem, że tak samo masz ty Kłamię, że wierzę w twoje słowa i nie chcę cię rozczarować i czuję że jestem zły