Kręci się balet, a kończy się season, by rozjebać to wszystko Plus zwinąć bekiel jak kiedyś pinroll Coś tam znamy się na fashion Coś tam w szafach nadal leży Trekking, to buty na koncert, trochę na Beskid Warszawa Główna, mnie trzepią niebiescy holl' up Mielon już tańczy, się cieszy Myśli, że byłem sprawdzić alkomat Że zaraz wróci do kompa i kota Auto na rental i w drogę hola Chuja, pomylili mnie z kimś innym Czułem bracie się wtedy kimś winnym I nie ma się w sumie czym chwalić To jest kac jakbyś nie wyszedł z windy Wierz mi, umiem wciąż to zakręcić, aż wychodzi błękit Wierz mi, wtedy czopa na banie jak [?], a nie trzeba reszty Wpadłem tu zebrać owoce i pod blokami rzucać pestki A my to zwykłe chłopaki na trasie, przyszlim zakręcić festyn Biorę tylko plecak i jadę to spalić znów Ze mną cały klub, dawaj na sali przód Nie narzekam, bo nadal widzę z oddali crew Naszych ziomali tu, za nich się wali W Biorę tylko plecak i jadę to spalić znów Ze mną cały klub, dawaj na sali przód Nie narzekam, bo nadal widzę z oddali crew Naszych ziomali tu, za nich się wali W Rap mnie zabrał na pokład łajby Dwie dekady temu pisałem rym by poznać panny By coś przysmażyć po liceum Ławka i zipping, wieczorem freestyle gdzieś na BP W kieszeni Siemens nie zna WiFi Wszyscy w beżowych baggy'ach dickies Leci Ortega z bryki Wstać przed siódmą? Nie znam, mordo Coś tu nie gra jak Persa Volvo Ja naprawię, ty Mesa hold on To nie monza, to ciężki poldon Szybki pociąg i lecę w trasę Wygasło hasło mi do mObywatel Ale zagram to na stówę Kiedyś do Torunia wiózł nas Uber Pijesz bratku banię? Co ty pleciesz, pijesz trzy Zjedzie się wieczorem tutaj przecież całe GMC U ciebie ziomek na balecie, hmm, nawet DJ śpi Dobra lecę, wiara wzywa, sheesh, gram za chwilę bis Zabierz tylko dobrych ludzi Samych swoich a nie cudzych Trochę wódy Włącz mikrofon kiedy mówi Gruby Zabierz tylko dobrych ludzi Samych swoich a nie cudzych Jakiś jazz Włącz mikrofon kiedy mówi Pers Z moimi braćmi w trasie, sobota W kurwę lubię ten pot na ścianie Wolę speluny niż salon i brokat Choć rzadko stuka tu [?] Bardziej wódka niż tokaj Za powrót na chatę i wrzuty pączka W kurwę dziękuję każdemu z osobna co przyszedł przewinąć i postać Zamykamy ten sezon jak [?] Daję kurwie miodu jak honda Wciąż gram to jak piłka na kortach Wciąż gram na osiedlach, to torba Chyba nie myślałeś, że zostawię cię z niczym Gruby Mielz i Pers, 2020, fuck, prosto na winyl Biorę tylko plecak i jadę to spalić znów Ze mną cały klub, dawaj na sali przód Nie narzekam, bo nadal widzę z oddali crew Naszych ziomali tu, za nich się wali W Biorę tylko plecak i jadę to spalić znów Ze mną cały klub, dawaj na sali przód Nie narzekam, bo nadal widzę z oddali crew Naszych ziomali tu, za nich się wali W