Chciałbyś znów sen jutro zacząć na nowo Słychać darcie mew, a nad zatoką To pierdolony Pers przyniósł na miasto gorąc Całą brygadą, przyjdzie pora na solo Latarnie dawno się świecą, wypada wrócić na chatę Ni żywej duszy na mieście, a jest sezon za pasem (let's go) Czuje się [?], jakbym miał Marek Nocny Za rogiem [?] klei się wszystko jak fornir Łydy bolą już od chodzenia w koło W tle chłop krzyczy: "Jak ja kocham wolność!" Tu właśnie wszystko osnute jest mrokiem A ten numer to jest próba pokrycia go słońcem To nigdy nie było tak proste jak dziś, połączyć to z melanżem I niech to leci jak mix, straciłem głos robiąc falset Ziomek stracił prawko jak wjechali nocą w market Noc zabiera ludzi a wypełnia w klubach parkiet Wiesz, każdy z nas przesiedział już noce na murkach Noce-noce na murkach Chyba pora zawijać na kwadrat zamknąć gębę Śnić o chromie na feldze, bo... Chciałbyś znów sen jutro zacząć na nowo Słychać darcie mew, a nad zatoką To pierdolony Pers przyniósł na miasto gorąc Całą brygadą, przyjdzie pora na solo